U mnie to samo zaburzenie szacowania odległości- przelazłam przez parking i omal nie pourywałam wszystkich lusterek, bo byłam pewna, że "się mieszczę".... mąż mówi, ze w poprzednich ciążach też tak miałam, a ja normalnie zapomniałam...
Mam sklerę ciążową - to akurat wiem

Po fatalnej nocy z niezmordowanymi nogami - spałam tylko 4 h znów zadzwoniłam do położnej, bo było mi niedobrze, ciśnienie zaczęło skakać ze 110 na 140, mdło, i do tego na pewno niewyspanie doszło... główka na szyjkę napiera, nie fajnie, na chodzie wytrzymuję max 30 min ciągiem; przyjechała , dzidzia ok, natomiast mi poleciła lek na zespół niespokojnych nóg (generalnie jest to zestaw magnezu, potasu, witaminy grupy B i chyba tyle); Oceniła, że nie wyglądam jakbym miała bujać się z brzuszyskiem aż do 26 kwietnia - zaklinała bym jedynie do tego 10 wytrzymała. Pogadałyśmy o szczepieniach dzieci w pierwszej dobie i poleciała;
udałam się z córką do sklepu (po żadne ciężarny, bo to mąż jutro kupi, tylko takie tam dekoracje, cukry waniliowe i pierdy)- źle się czuję, a mąż tych "pierd" dekoracyjnych i dodatków własnie nie wybierze jak należy; przy kasie w Lidlu tatuś z dzieckiem w wieku na oko 7-8 lat; pytam czy przepuści, a on się patrzy i pyta dlaczego ... no to mówię, że 9 miesiąc i mi ccięzko, a on mi na to, ze jemu też ciężko bo jest z dzieckiem i swoje prawa ma... a poza tym powiedział, że nie mam za dużo zakupów to mam nie mówić , ze mi ciężko; no... powiedziałam , że z chamem o ciąży nie gadam i poszłam do kasjerki pytać czy muszę czekać ale uprzejma obsługa otworzyła dla mnie inną kasę. Myślę, że syn też wyrośnie na buraka, a żona pewnie uciekła...
Już nie jest fajnie. Wszystko mi wisi. Misie szumisie i inne duperele typu karuzele chyba kupię jak urodzę... Jestem rozdygotana, i źle mi na żołądku- co zjem to w górze...