A ja dzisiaj niewyspana jestem. Nie mogłam wczoraj zasnąć, ostatecznie zasnęłam chyba po 2. W nocy oczywiście pobudki, a rano musiałam wstać przed 8 (jak dla mnie barbarzyńska pora). Dodatkowo pogoda taka, że człowiek mógłby cały dzień przespać. Pojechałam rano na część badań, wróciłam na szybkie śniadanko, a potem zaliczyłam wizytę u dentysty. Potem szybkie zakupy i powrót do domu na drugie śniadanie.
Napiłabym się porządnej kawy, ale niestety nie mogę. Kupiłam sobie za to kawę z cykorii, ale chwilowo mam obawy przed piciem po tej wizycie u lekarza. Nie chciałabym, żeby mi plomba zmieniła kolor pod wpływem kawy, więc chyba jeszcze trochę odczekam... Może nie zasnę w międzyczasie.
Wczoraj wieczorem standardowo miałam lekki kryzys spowodowany stresem przed badaniami. Dzisiaj dalej jest, ale na razie staram się nad nim panować, zresztą jak tak biegałam i załatwiałam różne sprawy, to nie miałam czasu na myślenie o tym.
W ogóle mój kręgosłup ostatnio mnie wykańcza. Dzisiaj myślałam, że nie wyrobię u dentysty, a przecież na tym cudownym fotelu nawet pół godziny nie spędziłam...
plucik - trzymam kciuki za wizytę.