reklama

Majowe Mamy 2016

Moja noc tez zaliczam do średnich. Zasnęłam po 12, o 5 wstałam z moim A, bo po drugiej zmianie musiał jechać na 7 do pracy... Wiec zaparzyłam mu kawy, zrobiłam śniadanko i miałam problem zeby po wszystkim zasnąć. Oprocz tego plecy mnie zaczynaja męczyć, nie wiem jak sie mam układać zeby było dobrze.
Dzis czeka mnie kolejny dzień w kuchni... :D i szybki cleanning bo po południu mamy gości:)
Dobrego dnia!
 
reklama
Ale noce moja tez stednio udana.. moj szanowny nie omieszkal wrocic przed polnoca dopiero :/ jeszcze okazalo sie ze ktos nam wycieraczke podwedzil spos drzwi, na szczescie zostala odnaleziona - menel sobie ja wzial i dwa pietra wyzej spal na niej! Paranoja.. i tak zadnelam chyba po 1szej a po 8mej pobudka bo glodna sie zrobilam :D pogoda znow paskudna deszczowo i szaro :/ dzis sie wyleguje i mam wielka ochote na pizza :) mmmm..
 
Witam sobotnio. Ja nawet nie wiem kiedy mój P. idzie do pracy. Tylko oko otworzę jak mu budzik zadzwoni i śpię dalej.

Zimno dzisiaj a ja mam w planach to okno w końcu umyć, bo firanki bym założyła.
 
witam w sobotę, u nas pełne słońce i prawdziwa wiosna. Obudziłam się po 6 i już ciężko było zasnąć ale jakość się udało. Wczoraj padłam jak mucha po wizycie gości, mam nadzieję że to będzie dobry dzień ;-)

Sylwia nam ostatnio śmietnik spod domu ukradli. I to pełny śmieci :-/ już mnie nic nie zdziwi.
 
Jeny dziewczyny nie wierze, ze takie rzeczy można zwinąć :D

U mnie nocka nawet, nawet. W każdym bądź razie wyspana, po sniadanku juz jestem i czas brać się za te zalegające ciuszki, które czekają na spotkanie z żelazkiem ;) w miedzy czasie pojedziemy po szybkie zakupy, rybkę przygotować na obiad i oczekiwanie na paczkę z Pl, wiec reszta dnia w domu :)
Udanego weekendu :)
 
Plucik ja jeszcze w piżamie :D . A co do męża to moim zdaniem powinniście usiąść i porozmawiać o podzieleniu się obowiązkami i tak żeby on miał czasem czas dla siebie i ty i wspólny czas dla dzieci.

Nie ma jak najeść się na śniadanie a tu tylko kanapka więcej. Teraz mogę sobie spokojnie kawę pić a nie myśleć już o jedzeniu znowu.
 
Hej! Wczoraj praktycznie caly dzien poza domkiem, wrocilam padnieta. Ale wszystko co mialam w planach to pozalatwialam. Choc takie wypady to masakra dla mnie i szczegolnie dla mojego pecherza. Datarlam do domu obolala i jeszcze prawa strona mnie strasznie bolala, podejrzewam ze nerka sie odezwala, takze musialam zapodac tabletke i padlam.
Dotarlo lozeczko - jest piekne :) i az bylam w szoku, bo moj Mezus mimo ze caly dzien ze mna latal podszedl do sprawy ambitnie i lozeczki stoi juz zlozone :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry