reklama

Majóweczki 2008

A ja się tak wkurzyłam na męża. 1,5 roku temu rzuciliśmy palenie, a wczoraj mi oznajmił że wraca do nałogu, akurat teraz jak dzidzia będzie w domku, a ten śmierdzuich bedzie się do niej zbliżał.
Zagroziłam że to co wyda na fajki, będzie mi oddawał taką kwotę miesięcznie i wydam na swoje przyjemności, a co.... ale żaden argument na niego nie działa.:dry:

Oj współczuję, ja rzuciłam jak zaszłam w ciążę (chociaż moje palenie było takie raczej dla towarzystwa), mój R rzucił razem ze mną, i jak narazie nie ma zamairu palić, a wręcz go odrzuca, zresztą tak jak mnie :tak:

A moja siostra niestety paliła całą ciążę :wściekła/y:, a jej mąż rzucił palenie, a jak Mały się urodził zaczął znów :wściekła/y:
 
reklama
No ja to nałóg byłam straszny, zresztą on też. Ale wiem że nie wrócę do tego już:cool2:
Nie chce mi się robić obiadu, tak ładnie jest na dworze, mój M biega z pieskami po ogrodzie, a ja siedzę i się bujam i chyba nie ruszę się dzisiaj z tąd na krok tak mi dobrze.
 
Pozazdrościć Madziu, też bym się pobujała :tak::-), a dziś na obiadku u nas Mamcia z Babcią, będą koło 15, a teraz byliśmy tak głodni, że zamówiliśmy Pizze Hut i KFC (żałuję), zaczyna kotłować mnie w brzuchu, chyba spędzę resztę dnia na kibelku :baffled:
 
Pokażę wam moje kochane mordki trzy Misia, Reksio i gdzieś tam w tle mój mąż :-) pali te śmierdziuchy:-)






 
Mordki słodkie, mężuś paskuda :-D :-p(chodzi oczuwiście o śmierdziuchy):tak:, a w baseniuku już woda nalana? czy nie wypuszczaliście na zimę?
 
reklama
Witam się i ja nadal nie rozpakowana ;-).

Madamagda ale macie fajny basenik. Tylko ten papierośnik psuje cały widok ;-).
Jestem nałogowym wrogiem papierosów. Przedwczoraj byliśmy na placu zabaw i przyjechała taka rodzinka - dwóch synków, gdzieś 3 i 4 lata i rodzice - oboje palili fajki nad tymi dzieciakami. Żal mi ich, widok nie za ciekawy.
Mój tata palił gdzieś ze 30 lat i kilka lat emu przejrzał na oczy. Teraz mu faje śmierdzą a my mamy czyste powietrze w domu.

Byliśmy na spacerku w lesie, spotkaliśmy sięz wiewiórkami, Ania była w siódmym niebie. Potem ja poszłam na lody a D. z Anią na plac zabaw :-).

Teraz jestem po obiedzie i nie mogę się ruszyć a mam jeszcze do umycia łazienkę (wczoraj mi się nie chciało). Mała śpi (pilnuje ją babcia), tatuś śpi.

Kamilka rodzisz już?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry