Witajcie kochane poświątecznie!:-):-)
Ja juz na posterunku pracy, tak mi sie nie chce ale co zrobić, święta święta i po świętach jak to sie mówi.
Nie nadązyłam jeszcze ogarnąć wszystkoch wceśniejszych wpisów, ale jak rzuciałam okiem to widze że Aurelia się zaręczyła, GRATULACJE kochana :-):-)
ja dzisiaj w nocy bardzo sie źle poczułam, śniło mi sie że mam zawał i własnie o tym komuś opowiadałam i nagle się obudziłam z bólem w klatce piersiowej, potem ból zszedł troszke koło dolnych żeber, nie wiem czy tam teraz znajduje sie mój żołądek, bo strasznie tam bolało.
A tak pozatym to całe święta próbowałam kontrolować wagę, bo jak sie załapie te dodatkowe kilogramy to niestety ich zrzucić potem nie można, jak to sie robiło w normalnym stanie, no więc jestem jak przed świętami 2,5 kg cięższa (od początku ciązy). Myślę że to dobry bilans i teraz przybywa mi książkowo ok 0,5 kg na tydzień.


