My dajemy sporo swobody (tak mi się wydaje). Nie dajemy zakazów 'bo sobie guza nabije' albo 'potknie się i przestraszy'. Pozwolilismy nawet żeby synek przyciąl sobie palca i od tamtej pory nie wkłada palców we framuge. Oczywiście moja rodzina jest przerażona [emoji85] ale uważam że jak sobie nie zrobi krzywdy faktycznie to warto pozwolić na lekcje.
Synek sam decyduje kiedy je i ile zje, kiedy jest przewijany (no chyba że ma odoarzoną pupę to wtedy na siłę przewijam jak nie chce). Sporo rzeczy robi sam, nawet ku przerażeni babci sam je widelcem