Magda190487
Fanka BB :)
No ja właśnie nie mogę mojego namówić na towarzyszenie przy badaniu
powiedzial, ze dopiero jak bedzie "normalne". Witaj Dorota 
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Niewiele z Was zauważyło moje pojawienie się, ale co tu się dziwić przy takiej produkcji postówWięc może i ja się wypowiem o wizytach - w pierwszej ciąży od samego początku chodziliśmy razem na wizyty, poród też mieliśmy rodzinny - chociaż mój mąż zdecydował się dopiero jak byłam w 7 mc. Teraz ze względu na to, że nie mamy z kim zostawić naszego trzylatka chodzę sama, wczoraj jedynie jak zaczęłam plamić byliśmy razem (Kuba w przedszkolu) - to po wizycie usłyszałam od męża: dopiero jak zobaczyłem na usg bijące serduszko dotarło do mnie, że będziemy mieć drugie dziecko. Więc ja na pewno, jeśli będzie taka możliwość, będę zabierać męża na badania.
Dziewczyny ja też biore luteine i nieraz jak ona się rozpuści to wyleci więcej masakra wtedy mam stracha czy co innego nie poleciało...Własnie ja mam tak raz białawe raz jakby jasny żółty, ale mnie gin ostatnio na koziołku badał i nic nie zawuażył...
Nauczona babcinym przepisem robię krupnik jedynie na indyczych szyjach, a że w naszej mieścince widać indyki wybili pare lat temu, to ten "rarytas" sprzedaje jedynie jeden punkt z mięsem w mieście.
My tez mielismy poród rodzinny, M był przerażony tak jak u lotos81 ale mi było dużo lepiej jak M był przy mnie, stwierdziłam ze bez niego nie dałabym radę, czyłam ze nie jestem sama pomimo ze M nic tam wiele nie robiłTeraz nie wiem jak będzie będziemy się zastanawiać bliżej porodu.


