Moja córeczka (13 miesięcy) przed zmianą czasu wstawała pare minut po 6 rano. Niezależnie od tego, że od tej nieszczęsnej zmiany minęło kilka dni, jej zegar biologiczny za żadne skarby tego nie akceptuje. Wstajemy więc sobie około 5! Troche mi smutno, bo jestem w 6 miesiącu ciąży i nawet taka godzina snu to dla mnie wielkie szczęście. Nie wiem co zrobić, żeby przesunąć wszystko o godzinę, bo wieczorem Ala poprostu o swojej "zakodowanej porze" zasypia choćby na siedząco. Pozdrawiam