dla mnie wyjscie z dzieckiem na spacer a wystawienie do ogrodu to to samo,tylko tu bardziej o sobie myślimy czy chce nam się chodzić
bo i tak jak dziecko leży w gondolce owiniete,zamknięte to mu wsio rybka czy idziesz czy stoisz
no -40 to hardcore,ale my rodzimy we wrześniu więc co innego,a juz zimą starsze będą to przy -15 czy -20 bym wyszła na troszkę
ja tam wiem z doswiadczenia ze warto w mrozy wychodzić z dziećmi
odpowiednie ubrac posmarować czyms tłustym,polecam linomga zielony i w miasto
moaj starsza córka zahartowana i wogóle nie choruje,ma prawie 5 lat i nigdy jeszcze antybiotyku nei brała,z poważniejszych chorób to ospa,mimo tego ze chodzi do przedszkola nie łapią ją katarki,przeziebienia,grypy itp...
a codziennie wychodziłam na 2h spacery nawet przy -20
a juz z młodszą zaniedbałam troszkę,urodziła sie w sierpniu i w zime już nie wychodziłam z nia tak jak ze starszą,karmiłam ją piersią i zalewało mnie co chwila i sama mysl wyjscie i przecieku przerażała mnie....no i jest chorowitek,łapie wszystkie wirusy,a jak poszła do żłobka to bez antybiotyków się nie obyło (i karmiona cycem,a starsza nie)
dlatego tak ważne jest to hartowanie (szczególnie zimą)
tym razem będę tego pilnowac bo wiem zę to ważne