Oj, widzę coś że weekendowe doły was dopadły... :-(
Agaton, niezła zadyma na osiedlu

Imponujaco wyglądają te foty
Lala, mój to nawet na nocnik nie usiądzie, kompletne zero pieluchowe. Myślę że po prostu kiedyś nastapi ten czas, na razie olewam, nie będę pół roku sprzątać sików i kup, mam co robić. ;-) Tym bardziej że jakoś mi się wydaje, że będzie nowe bobo i się zacznie znowu powrót do siku w pieluchę (jak u wszystkich znajomych).
U nas w końcu przekonał się do soków... ale zrobiła mu się strasznie brzydka kupa od tego i na razie odstawiliśmy. Też nam zaczął wymiotować po kaszce na mleku - generalnie tak pół-godzinę po jedzeniu puszcza spektakularnego rzyga, kilka razy się zdarzyło. Więc chwilowo moje dziecko jest bezmleczne. I oczywiście po niczym innym już nie rzyga. No i teraz nie wiem, chyba zaprzestanę mu tą kaszę dawać, bo wydaje się że nie służy. D. rodzina jakaś taka jest źle tolerująca mleko, więc może dlatego tak ma...
Cosmo, współczuję teściowej. Czasem się zastanawiam skąd się tacy biorą, bo jak się słyszy to ręce opadają.

Rodzice mają rację. Zero kontaktów z taką babą.
Maja - przykre jak ludzie wystawiają do wiatru :-( Niestety średni się na to ma wpływ... mam nadzieję, że szybko dojdziecie do siebie. Jest na świecie wielu godnych zaufania ludzi, nie ma się co zrażać.