hejo :-)
Saraa, a taka tam afera, ktorych mistrzynia jest moja mama. ech. ale wczoraj juz niezle w stosunkach, znaczy sie - poprawnie. nawet dala sie pocalowac na pozegnanie ;-) hehehe

ale zla jest nadal, widac. zrobie w tym tyg ciasto i ich zaprosze, niby zeby drzwi obejrzeli ;-)
wczoraj fajny dzionek, chociaz okropnie meczace jest to jezdzenie od jednej rodziny do drugiej. nigdzie nie usiadziesz, wszedzie na godzinke, dwie i trzeba jechac. grrr. niby super miec z obu stron fajna rodzine, ale takie dylematy mnie dobijaja. nie wiem, co robic, ech.
maja, sluchaj, kiedys kupowalas ramke elektroniczna na zdjecia dla mamy chyba - powiedz, czym sie kierowac? bo chcemy kupic tacie i tesciowce (urodziny dzien po dniu), najchetniej zamknelabym sie w 200zl/szt, ale nie wiem, czy te tansze to nie jakis badziew..?
atol, witaj w Gdyni ;-) pikna pogoda, nieprawdaz ;-)

dobrze, ze wam na lepetynki nie kapie :-)
squo witaj, fajna chatka :-) to juz wasza stricte? gratuluje!
nanya, pierwsza klasa dzidzia, hehe :-) slicznie widac glowke, raczki, brzuszek i nozki.. az sie wzruszylam normalnie, patrzac na moje biegajaco-pelzajace potworki

(nie wiem, kto tak mowil, ale mi sie okropnie spodobalo ;-) )
Dita, wspolczuje okropnie. :-( a moze zly antybiotyk? probowalas juz zastrzykow w d? mojemu rewelacyjnie pomoglo, odpukac od tamtej pory bez antybiotyku jedziemy! juz bedzie z pol roku, bo jeszcze z brzuchem chyba chodzilam? a moze Masio byl mini, nie pamietam, ale dawno to bylo ;-) odpukac odpukac odpukac, ale na twoim miejscu bym sprobowala.
i moze zaszczep ja na grype, jak wyzdrowieje? ja nas wsich zaszczepie..