Ja mialam znieczulenie ogolne dwa razy. W tej kwestii wiele zalezy od anastezjologa. Po pierwsze, przyjechalam do szpitala, do izby przyjec. Powiedzialam: dzien dobry, przyszlam do Panstwa urodzic. (Baba jakos tak dziwnie na mnie popatrzyla). Pozniej wzieli mnie na odzial, zrobili ktg, wsadzili cewnik(to bedziesz miala na 100%), zalozyli wenflon. Moga chciec ci zrobic lewatywe. Za pierwszym razem nie mialam, za drugim tak( nie jest tak strasznie, szczegolnie jak bedzie jakas sympatyczna polozna). Pozniej podlaczyli mnie do kroplowki (jakies nawodnienie czy cos), ale tez niekoniecznie. Pozniej zawiezli mnie na sale oparcyjna. acha, wczesniej sie sama wygolilam, jeszcze w domu. Urodzilam o 17, o 18.15 bylam juz na sali, przyniesli mi niunie. Moglam sie podniesc(po znieczuleniu zewnatrzoponowym nie ma mowy) i zobaczyc Moj Skarb. Na brzuchu w miejscu naciecia, przez kilka godzin bedziesz miala taki worek z jakims piaskiem, zeby wszystko sie poukladalo. ja nie moglam po narkozie jesc przez dobe (koszmar), ale babki po znieczuleniu z.o. mogly jesc bez problemu. Na noc Mala byla w sali noworodkow, moglam sie troche przespac. Co chwile lataly pielegniarki i proponowaly zastrzyk p-bolowy, na spanie. Na drugi dzien, Pani pomogla mi wstac i sie umyc(zeby, gebe), wczesniej byla babka i mnie podmyla, zmienila mi podklady itp. Wiec tak na wpol zgieta moglam chodzic juz na drugi dzien.
Zaraz po porodzie nie ma pokarmu, niestety. Pojawia sie okolo 3 doby nawal pokarmu. Rana to niewielkie naciecie nad spojeniem lonowym, po 7 dniach sciagaja szew( nie zdziw sie jak bedziesz miala taka pojedyncza, dluga nitke wzdluz naciecia, to lepszy niz takie szycie w "baleronik") Po dwoch dniach moglam juz wmiare normalnie chodzic. Jak sciagna ci szew, bedzie Ci o wiele wygodniej, nie bedzie cie tak ciagnelo. Ja po ok 2 tygodniach nie pamietalam, ze mnie cos bolalo. Blizna jest bardzo mala i pawie niewidoczna. Polog to jak w normalnym porodzie. Leci z ciebie i ogolnie mowiac smierdzi (sklep rybny). Ale trwa to kilka dni, pozniej juz praktycznie plamienia. Ja wyszlam po 72 godzinach, to minimum jakie musi byc noworodek w szpitalu, po tylu godzinach pobieraja krew na fenyloketonurie. Ale to zawsze robia, kazdemu bobaskowi. tak mniej wiecej ja przezylam swoj ostatni porod. Jakby co to pytaj...:-):-):-):-):-):-)