jejku, jejku!!!
same wspaniale wiesci... i jaki fart
Oczekujacej - miala na rano jechac na cc, a wszystko sie samo rozwinelo ladnie :-) nawet jesli przez cc, to zadzialala natura, super! a wody odeszly jej 20 minut po ostatnim mailu!!! SZOK
Roniaczku, dawaj :-) ale najwazniejsze, ze synus jest zdrowiutki :-)
u mnie za to czas sie zatrzymal, nie wiem nawet, ile mam czasu jeszcze ;-) chyba 12 dni?
boli mnie wszystko, ale raczej "mechanicznie", skurczy zadnych nie mam. za to napieprza mnie strasznie kregoslup,a raczej kosc ogonowa i pachwiny, nogi wleke za soba ;-) no i opuchniete kostki, wygladam okropnie...!!! i na buzi ponoc sie zmienilam juz... ;-)
a czop nadal na miejscu i brzuch wysoko...
ja chyba po swietach urodze jednak ;-) no bo nic wczesniejszego rozwiazania nie zapowiada..
dzisiaj mamy z mezusiem dzien wolny od pracy ;-) i tak juz moze do niedzieli nawet bedzie, wiec bede mogla nadrobic wszystko na bb... sie stesknilam przez te ostatnie kilka dni ;-)
i pojedziemy sobie na wycieczke do anestezjologa ;-) bo przeczytalam straszny opis porodu na listopadowkach i na pewno nie chce tego ryzykowac. brrrrr!