reklama

mamusie grudniowe:)

reklama
A ja wczoraj czytalam w Slowie Polskim, jak to pewna 46 letnia kobieta leczyla sie na woreczek zolciowy i wlasnie kilka dni temu wyladowala w szpitalu- na porodowce. Urodzila w 41 tygodniu ciazy corke, 2600g. Przez caly czas nie wiedziala, ze to nie woreczek tylko ciaza. Byla dosc gruba i czula, ze cos sie jej w brzuchu przelewa, ale caly czas zwalala to na karb choroby. Na szczescie leki dziecku nie zaszkodzily. Lekarze byli zaskoczeni, ze dojrzala baba, doswiadczona matka dwojki dzieci nie spostrzegla sie, ze to ciaza. Acha, a brak @ traktowala jako pierwsze objawy menopauzy.
To taka historia na rozluznienie przed snem...;-);-);-)
 
hue hue hue

Ale jaja

Teraz już wszystkie mają ciążofobię;)
No ja robię test jak tylko przyjdzie. Pewnie wtorek. Uspokaja mnie tylko to,że ten sprzed kilku dni był negatywny;-)

A z tym woreczkiem.. hehe - ja też sie leczę non stop - i cóż - leki to są głównie rozkurczowe - dlatego dziecku nie szkodzą:tak:

Ja @ jedną mialam na początku burania piguł. I tyle.
 
dziękuję dziewczyny, pocieszyłyście mnie:-) kochane jesteście!
Z tego co czytam to chyba znowu zaczynacie kolejne macierzyństwo? ;-)hehe bbeka.
Ja tam biorę pigułki i jak narazie wszystko jest ok:-) oby tak dalej bo nie chce na razie miec kolejnego pisklaka:no:
 
Jak tam dziewczyny dziś samopoczucie??? :-)
Ja wczoraj wieczorem umierałam:sick: okropnie bolał mnie brzuch! masakra. Dzis na szczęście już lepiej.
Zamierzam wsiąść się za wiosennne porządki, muszę dziś okna umyć bo jak na nie patrze to mnie kur*** bierze:dry:

pozdrawiam was!
 
Miłka - jak ci dobrze... A chrzcin nie urządzacie? Z tego co pamiętam w święta mieliście chrzcić..?
Ja w końcu może rusze dupę i zacznę ściągać firanki z okien... Albo jeszze nie dziś..;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry