Witajcie dziewczynki.
Ja nadal jakoś średnio się czuje. Mnie też ciągle zimno i nie mogę się rozgrzać. Właśnie położyłam synka spać a sama zrobiłam sobie herbatkę. Oczywiście powinnam posprzątać i wziąć się za obiad, ale najpierw muszę nabrać trochę sił.
Po nocy było lepiej z tym moim bólem brzucha, ale chwilę się poruszałam i znowu boli. Nie tak mocno jak wczoraj, ale cały czas coś tam czuje. I to nie jest takie kłucie o którym piszecie, że zakłuje i przechodzi, tylko po prostu ból, jakby taki ucisk stały. Poczekam jeszcze trochę i najwyżej przed pracą napiszę do ginki. Pewnie ciężko będzie się z nią spotkać. W przychodni do której chodzę jest tylko we wtorki, ale jeśli to może być coś groźnego to może wcisnęła by mnie jakoś do swojego prywatnego gabinetu. Chociaż ona siedzi tam do bardzo późna bo ma bardzo dużo pacjentek i nie wiem czy będzie miała jeszcze siłę. No zobaczymy, na razie jak siedzę to nie jest źle.
Dagmar współczuje ciężkiej sytuacji w domu. Dobrze chociaż, że już jutro masz usg to chociaż pod tym względem się uspokoisz.
U nas z kasą też krucho, za naprawę samochodu zapłaciliśmy.... 1200zl!!!! Masakra. A jeszcze pewnie w przyszłym tygodniu przyjdzie materiał na pokrycie dachu na działce i kolejne 4tys pójdzie!! Dobrze że ja w tym miesiącu sporo godzin pracy miałam to i wypłata lepsza. Mąż też dorwał dodatkową fuchę, więc kasy trochę wpadnie, bo inaczej to musielibyśmy pożyczać. A tak to wyjdziemy może na zero. Ehhh
A no właśnie widziałam że wielkanoc jest 20, a ja mam termin na 19 :-) będzie zajączek wielkanocny

Tymek urodził się dokładnie w wyznaczonym dniu porodu. Ciekawe czy drugie dziecię też będzie takie punktualne. Wtedy czekają nas święta w szpitalu.