• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

.::: Mamusie kwiecień 2014:::.

To jest sukienka z wystawy. Nawet jej jeszcze nie dotykałam. Tak mi się w oczy rzuciła. Ja lubię proste, klasyczne, nie lubię biżuterii, falban, koronek, dekoltów. Także podsumowując worek na ziemniaki byłby idealny [emoji23]. Faktycznie te "perły" to juz totalnie nie mój styl [emoji23]


Sent from my iPhone using Forum BabyBoom mobile app
 
reklama
Dlatego warto przymierzyć. Wiecie na weselu była laska w takiej samej kiecce jak moja, nawet kolor ten sam i można było zobaczyć jak taka sama sukienka może wyglądać na dwóch różnych osobach (ja byłam ta osobą która nie powinna jej ubrać) ;-) ;)
 
Ja we wrześniu byłam na weselu takim "z górnej" półki i było kilka lasek w spodniach. W sumie nawet fajnie wyglądały niektóre, w takich bajeranckich kostiumach. Ale jedna była w dzinsach to porażkach...
 
Te kombinezony podobają mi się na kimś,ja szara myszka bym pewnie nie ubrała:cool2:

VILTUTTI właśnie często teraz ktoś z tzw śmietanki towarzyskiej idzie na wesele ubrany gorzej niż do baru czy pracy,dla mnie to też brak szacunku dla młodych dla których wesele to wzniosła uroczystość i wypadało by się jakoś zaprezentować.Przecież nawet ze zdjęcia bym takiego niechluja w dżinsach wycięła:no:

Rany słyszałyście co sie w Brukseli dzieje?pisałam do koleżanki,jej mąż w strachu chwilę przed tym wybuchem jechał wcześniejszym metrem,teraz z pracy strach wyjść:oo2:.A w sobotę na urodzinach tak mu wszyscy zazdrościli super posadki.
 
Milenka mi też kombinezony się podobają ale na szczuplutkich osobach niestety ja teraz do nich nie należę i muszę poszukać worka na ziemniaki jak to Mika wcześniej wspomniała :D
Co do Brukseli to M wczoraj jeszcze był w Belgii na szczęście jechał w kierunku Niemiec i narazie tam będzie jeździł kilka dni uff bo już teściowa od rana do mnie wydzwania czy M przypadkiem tam nie ma.
 
reklama
Mała znowu śpi. Wstała po 5 z płaczem, puściła pawia na pościel, potem jeszcze na siebie. Zasnęła o 8, wstała o 9.
Niech śpi, szybciej wyzdrowieje, taka bida z niej. Ugotowałam jej rosołek z kaszą jaglaną, to zjadła kilka łyżek, bo od rana nic nie jadła.
Teraz idę szybko ogarnąć i jakiś obiad zrobić - chyba kluski z serem :biggrin2: Jak wstanie to pewnie nie zechce się odkleić ode mnie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry