Dzieci mnie rozwalają.
Miałam dziś iść do pracy na 14 godzin, od 13 ej do 3 rano.Wczoraj zaczęliśmy projekt. Dziś mieliśmy skończyć i zacząć oraz skończyć następny.
Oczywiście przez porannee wydarzenia nie wyobrażałam sobie spędzić tyle czasu w pracy, zresztą Emma wisiała na mnie cały czas, ale wymknęłam się jak spała na godzinę 15, powiedziałam szefowi że pomogę im tylko skończyć pierwszy projekt i lecę ze względu na Emmę do domu.
Emma płakała że mnie nie ma więc mąż obiecał, że po mnie pojadą a w międzyczasie zrobią coś co ona chce.
Młyn na wodę dziecka

Emma wg męża przez pięć i pół godziny brała go na litość, wynudziła na wielkie oczy i biedne paluszki kilka rodzajów słodyczy, lody, krakersy, mąż się musiał kilka razy przebierać bo żaden zestaw ubrań jej nie pasował...włącznie ze skarpetkami

Tata robił za psa, konia i świnkę Peppę, musiał śpiewać Kolorowe Kredki i piosenki z Akademii Pana Kleksa

A na koniec jak już mieli jechać po mnie usłyszał jak Emma otwiera szufladę w kuchni, zmroziło go, podszedł cicho, a Emma jak go tylko zobaczyła zatrzasnęła szufladę z wielkim hukiem i wg męża zaczęła się idiotycznie śmiać

Nie panimaju dzieci
