Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
) bo jednak mój chłop z wielorybkiem się nie wiązał, a ja mimo bycia obiektem miłości i przywiązania chciałabym być dlań również obiektem atrakcyjnym ;-)Dzień Doberek. Ja dziś mam wszystko na nieJakieś takie zwątpienia mnie nachodzą.. Nie wiem mam chyba gorszy dzień lub po prostu już szaleję bo tak dawno nie widziałam Maluszka a tu wizyta dopiero za tydzień
Ehh nie będę Wam smęciła może potem mi się polepszy...
witajcie!
magda to mimo wszystko chyba udany weekend miałaś! chociaż ja ostatnio nie lubię takich gości co zostają do oporu, bo wolne dni przecieżmnie się nikt o zdanie nie spyta, a nawet jeśli, to nie powiem wprost, żeby sobie poszli...
co do kopniaków to mam identycznie - jak tylko dłoń położy mąż albo Maja to się mały uspokaja i nici z pogłaskania syna/brata. aż mi szkoda Mai bo już nawet nie chce kłaść łapki, bo wie, że nie poczuje. ale wczoraj tatuś pierwszy raz się doczekałi śmiać mi się chciało, bo jak tylko poczuł ruch, to jakby się przestraszył i zabrał rękę - zadowolony, ale jak oparzony!
kroczek głowa do góry, nie daj się smętom. Ja też miewam humory. póki co u mnie działa tylko przeczekanie. Zrób sobie herbatkę, zjedz coś słodkiego, poczytaj fajną książkę i będzie dobrze :-)
Aha i co do snów - od 3 dni śni mi się, że mam przy sobie dziecko - jest to dziewczynka - i nagle przypominam sobie, że ona ma 2 dni, a ja jej jeszcze ani razu nie przystawiłam do piersi. Nie płacze, jest grzeczniutka, a ja wyrodna matka po 2 dniach łaskawie karmię dziecko...
Do tego jeszcze cała masa innych głupot, bo ja zawsze miałam nawał snów, po kilka z każdej nocy pamiętam. Dobrze jest jeśli te sny są fajne.
Zaraz lecę do okulisty z Mają.
Wiecie, że ona spała wczoraj od 17 do 21, wstała żeby się umyć i coś zjeść i poszła dalej spać?
Niby nic jej nie dolega, ale obserwuję bacznie. Mnie też boli gardło od rana
Miłego dnia Dziewczyny!
Czesc. Niestety nie mam dobrych wieści. Leze w szpitalu od wczoraj. Diagnoza - brak wód płodowych. Nie można ich uzupełnić bo mocno krwawie,a do tego praktykuje się to najwcześniej w 21tc,wiec brakuja mi jakieś dwa tygodnie. Pewnie mnie wypuszcza i odstawia leki i wrócę tu później,ale juz w innym celu. Nadziei juz nie mam ale dziękuję wam za wsparcie..
Dziewczyny
czy wy też macie problem z korzystaniem z forum? mi ciagle wyskakuje info o zlosliwym oprogramowaniu suwaczkow:/
ni-kusia- trzymam kciuki za Was!!!!
A ja dziś smutna i zła na przemian jestem.... mąż rano wyjechał do Holandii i wróci dopiero na święta, a ja mam jutro wizytę i nie mam z kim syna zostawić.....kurcze rozumiem, że terminy go gonią ale te 2 dni mógł zostać....a nie zostawiac mnie z problemem... brat w pracy, rodzice tez, a na teściów liczyc nie mogę.......eh życie........
Dziewczyny, rzadko się udzielam ale czytam cały czas. Dwa tygodnie temu wyszłam ze szpitala, zaczęłam plamić. Musiałam dostać immunoglobulinę. Okazało się, że mam krwiaka. Mam nadzieję, że krwiak się wchłonął, dzidzia zdrowa i teraz będzie już z górki.
Truskawkowa- ja też mam jutro wizytę, ciekawe co to będzie. Trzymam kciuki za jutro!
Marteczka- mi nic takiego nie wyskakuje.
No i nie mam jutro wizyty, ale jestem złaaaaaa. Do czwartku muszę czekać. Wrryyyy
eeee trudno mi powiedzieć, bo ja nie chodzę ani w szpilkach ani w sukienkach, więc nic się nie zmienia. Niby nic a jednak, czuję się jak wrak i mi z tym źle :/Dziewczyny a ja mam takie troche osobiste pytanie do Was, macie jakies problemy z pogodzeniem sie z tym jak sie zmieniacie w ciazy? Bo mi od kilku dni to siadlo jakos na psychike, ze w ciazy z wulkanu energii zmienilam sie w kanapowca, ktoremu nic sie kompletnie nie chce i ze maz mnie najczesciej oglada w spodniach od dresu, zamiast jak zazwyczaj przed ciaza w sukience i szpilkachNiby wszystko jest miedzy nami w zupelnym porzadku, ale mam takie momenty ze patrze na siebie i sie nie poznaje, niekoniecznie pod wzgledem fizycznym, ale raczej ogolnie... no i ciezko wtedy nie zastanawiac sie co on musi myslec.
Cóż, ja nie mogę powiedzieć, że mój facet przed ciążą widywał mnie w sukienkach i szpilkach, bo "po domu" zawsze chodzę ubrana swobodnie, niemniej na pewno częściej wychodziliśmy i wtedy zawsze byłam umalowana itd., itp.. W ciąży nie chce mi się ani malować, ani nawet włosów myć ( choć to oczywiście robię!:-) ), że o ładnym ubraniu się nie wspomnę. Dostałam po siostrze kilka par ciążowych spodni, które niestety są dzwonami więc wyglądam w nich fatalnie, ale wygoda przede wszystkim. Czego nie ubiorę wyglądam koszmarnie, bo ja do tych szczuplutkich nie należę. No ale cóż zrobić? Dołowanie się wyglądem nie ma chyba sensu, skoro chęci przemożnego dbania o siebie nie płyną z wnętrza. Najważniejsze jest dziecko. Nie wiem co mój facet sobie myśli, ale tłumaczę to sobie tak ... gdyby miał mieć jakieś ale do mojego wyglądu chyba po prostu świadczyłoby to na jego niekorzyść, uznałabym że tak naprawdę na mnie, jako MNIE mu nie zależy. Ostatecznie ciąża trwa 9 miesięcy, a nie całe życie czy kilka lat. Facet, który miałby pretensje do kobiety za to że zaniedbała się nosząc jego dziecko przez tak krótki okres po prostu moim zdaniem zachowuje się jak pustak. Pamiętajmy, że facet nigdy w ciąży nie będzie i nigdy tego co kobieta czuje, jak się zmienia nie zrozumie. Powinien mieć na tyle empatii, by chociaż przyjąć targające kobietą nastroje i zachowania za coś co po prostu chwilowo być musi.
Oczywiście wszystkie powyższe założenia mają rację bytu tylko, gdy kobieta po ciąży, stara się jednak wrócić do dawnej 'świetności" ( abstrahuję od przypadków, gdy są jakieś powikłania, przeciwwskazania itd). Sama mam w planach PO wziąć się za siebie ( zobaczymy jak to wyjdzie w praniu) bo jednak mój chłop z wielorybkiem się nie wiązał, a ja mimo bycia obiektem miłości i przywiązania chciałabym być dlań również obiektem atrakcyjnym ;-)
Jouluatto - moje samopoczucie jest różne. Czasami wydaje mi się, ze to najlepszy czas, a czasami... szkoda gadać. Generalnie jakiś czas temu przeszłam wewnętrzną rewolucję i nie lubię teraz nosić spodni. Najlepiej czuję się w sukienkach. Niestety nie jest to prosta sprawa, bo: jestem wąska w ramionach, mam duże piersi - skoczyły mi z 70G i do 75H (biustonosz zwężany były w obwodzie i tak), do tego brzuch jeszcze mało ciążowy. Najchętniej chodziłabym w nieciążowych sukienkach, ale litości, w KOLOROWYCH!!!! A gdzie teraz takie znajdę???? Szare bure i ponure. Weszłam do Zary - tam jak na pogrzeb, HiM w podobie. Generalnie masakra. A dział z ciuchami ciążowymi, to jak przygotowanie do pogrzebu. Makijażu na codzien nie robię niestety nawet na spotkanie z dziewczynami naszymi też odpuściłam, ale ledwo dotarłam, bo rano czułam się podle. Za to staram się myć regularnie włosy codziennie lub ostatecznie co drugi dzień. Myję je rano i zakładam wałki, bo układanie na szczotkę powoduje że mi słabo się robi... W poprzednich ciażach najfajniej sie czułam od 5 miesiąca. A to już wkrótce :-)