trawa gratuluje pięknego przyrostu bety. Nic tylko się cieszyć.
ola szkoda że wizyty nie miałaś. Każda z nas się niecierpliwi. Chociaż muszę Wam powiedzieć że w drugiej ciąży nie mam takiego ciśnienia jak w pierwszej. Spokojniej do tego podchodzę, bo wiem że nerwy w niczym nie pomagają. Plamień żadnych nie mam, senna jestem okropnie i mega zmęczona i rozkojarzona. Brzuch tylko pobolewa mocniej niż w pierwszej ciąży ale i tak dzisiaj już lepiej niż w weekend, bo rzadziej. No ale też nie mogę sobie tak poleniuchować jak w pierwszej ciąży bo mój roczniaczek nie daje mi spokoju.
Z Tymkiem to dokładnie wiem kiedy zaszłam w ciążę, bo mąż był w delegacji i wrócił 13dc ( a mam 28 dni), wieczorem miałam plamienie owulacyjne (co mi się raczej nie zdarzało wcześniej) i zaraz po tym współżyliśmy. Dlatego od początku obstawiałam że to będzie chłopak. A tym razem nie mam pojęcia kiedy to było. Byliśmy na wakacjach, ale wtedy to powinnam być już po. A przed wyjazdem pamiętam że współżyliśmy tylko nie pamiętam którego dnia!!! I mąż też nie może sobie przypomnieć. Więc kompletnie nie obstawiam w co wycelowaliśmy. Przy pierwszym dziecku bardzo chcieliśmy dziewczynkę i byłam trochę zawiedziona że będzie syn, ale teraz jak mamy Tymka to nie wyobrażam sobie że mógłby być dziewczynką, bo jest cudowny. Co nie zmienia faktu że tym razem też bym chciała jednak dziewczynkę

koleżanka mi wróży dziewczynkę, a ona się w wielu przypadkach ostatnio nie myliła. Ale co będzie to będzie. Byle by bez problemów minęła ciąża.
Ja odbierałam dzisiaj swojską wędlinkę i kiełbaskę, bo mamy takie dobre źródło i jak wiozłam ją samochodem to nie mogłam się powstrzymać żeby nie spróbować, tak mi pachniało. Na kolację też ją zjadłam i mi smakowała. Za to wcześniej moja mama kupiła torcik serowo-bezowy i nawet jednego kawałka nie zdołałam zjeść, bo był za słodki. Potem mnie zemdliło i musiałam coś zjeść żeby zmienić smak. Coś czuję że tym razem nudności dadzą mi się bardziej we znaki. Z Tymkiem zaczęły mi się dopiero ok. 9 tygodnia i trwały dosyć krótko. Wymiotowałam też tylko kilka razy. Zobaczymy jak będzie teraz.
A warsztaty w Łodzi są akurat w dzień naszej rocznicy ślubu, więc pewnie będziemy inaczej świętować.