Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Dagmar najgorzej jest właśnie jak nieszczęścia chodzą parami, ale najważniejsze że dzidziak zaczął znowu dawać znać o sobie. Może te stresy które się na Ciebie zwaliły go trochę przytłoczyły. A tego babona, który oszukał (choć mam nadzieję, że jednak dostaniesz tą przesyłkę) mam nadzieję, że namierzą i że da się odzyskać pieniądze. Życzę Ci aby teraz dla odmiany posypało się kilka dobrych wieści, a święta na pewno będą super!
Ja już po połówkowym. Wizytę opiszę na wizytowym, a póki co powiem tylko, że dołączam do grona mam chłopaczkówMalec zdrowy, waży 359 gram i całe badanie przespał
![]()

Dagmar, przerabiam taką nieszczęsną transakcję więc jestem w temacie. Wpisz nr konta w google, jeśli ten ktoś już oszukiwał to wyskoczy ci pewnie info z dodajoszusta.pl, możesz ewentualnie skopiować zdjęcie i sprawdzić wyszukiwania grafiką (jeśli zdjęcia są skopiowane to ci to wyskoczy). Wiem, że to niewiele zmieni ale będziesz przynajmniej wiedziała na czym stoisz, czasem na tej stronce podają jeszcze inne dane, którymi dany oszust się posługuje.
Bardzo dziękuję za wczorajsze gratulacje. Przepraszam, że dopiero teraz, ale wyszliśmy wieczorem z mężem na miasto świętować :-)
Niestety nie możemy się zbytnio afiszować z naszą radością, żeby nie robić przykrości innym. Nasza znajoma po amniopunkcji dowiedziała się, że jej dzieciaczek ma zespół downa, a kilka dni później serduszko maluszka z powodu wady przestało bić. Inna znajoma jest w 6 tygodniu ciąży, ale dostała krwawień i nie wiadomo jak to się skończy. Natomiast moja bliska koleżanka jest po kilku poronieniach i ostatnio znowu zaszła w ciążę. Bardzo się cieszyła, bo udało jej się ją utrzymać dłużej niż pozostałe. Do lekarki poszła więc dopiero w 9 tygodniu, bo ta jej powiedziała, że wcześniej nie ma sensu. Na wizycie okazało się, że ma zepsute USG więc koleżanka żeby sprawdzić czy jednak bije serduszko poszła do innego lekarza, a tam okazało się, że ciąża jest pozamaciczna i zagraża jej życiu. Trzy godziny później leżała już na stole operacyjnym w celu usunięcia jajowodu. Ale to jeszcze nie jest najgorsze, bo jak się wybudziła ze śpiączki to lekarze powiedzieli jej, że musieli usunąć również drugi jajowód, gdyż znajdowała się tam nieusunięta ciąża z poprzedniego poronienia. Okazało się, że lekarka uznała, że skoro było krwawienie to było też i poronienie i nawet nie zrobiła jej USG. I w ten oto sposób swoją niekompetencją pozbawiła jej szans na macierzyństwo. Ech, ale się rozpisałam, ale jak sobie to przypomninam to od razu się denerwuję.
A odrywając się od smutnych tematów - Zovita gratuluję dużego synka, mój w 19t2d ważył tylko 317gram.
Natomiast co do wagi to mam tak jak większość z was. Nagle dwa tygodnie temu dostałam wilczego apetytu i objadam się jak głupia słodyczami. Na wadze mam +3,5 kg, ale coś czuję, że to dopiero początek. A najgorsze jest to, że idzie mi w boczki, a nie w brzuch i teraz pupa mi się nie mieści w większość ubrań![]()

już ok. dzidzia ruszyła. W poniedziałek o 9.20 usg prenatalne.
Należy wam się małe wyjaśnienie.
Pamiętacie jak się cieszyłam, że kupiłam wózek- kupiłam od dziewczyny, która dostała od teściów a ma mieć synka i sprzedawała trochę taniej ale nowy.
Wszystko super tyle, że ani numerów przesyłki ani wózka nie mam.
Co prawda dziewczyna twierdzi, że dodała parę ubranek, pampersy, których nie zużyła i jakąś zabawkę i ma iść 2 tyg, a numery zostały w samochodzie męża, który wyjechał.
Ja jestem pewna, że dałam się naciągnąć i sprawa skończy się na policji
Po prostu nic już mnie nie cieszy![]()
Byłam głupia, że wysłałam kasę, ostrzegam, nie róbcie takich głupot jak ja!!!!!!!!!!!
Dodatkowo kupa nerwów, bo młody dalej nie rośnie (w maju po komunii byliśmy na oddziale endokrynologii) i walczymy dalej z Jonaszem i wyniki badań dopiero w piątek tzn. 29tego. Chyba zwariuję. Masakra jakaś a następna wizyta w lutym, czyli marzec- kwiecień do szpitala a ja będę albo tuż przed, albo tuż po porodzie :/
Na dodatek A. nie ma zleceń i z kasą krucho.
Niby żadna tragedia ale wszystko jedno po drugim i wysiadłam
Jeszcze złe sny wróciły i znów boję się, czy donoszę aaa i brzuch już jak ser mam, nie ma gdzie igły wbijać
Dalej nie pozwalają nigdzie indziej :/
Nawet na święta nie mam żadnej ochoty, jak pomyślę, że trzeba je zrobić to chce mi się wyć z rozpaczy.
Dagmar najgorzej jest właśnie jak nieszczęścia chodzą parami, ale najważniejsze że dzidziak zaczął znowu dawać znać o sobie. Może te stresy które się na Ciebie zwaliły go trochę przytłoczyły. A tego babona, który oszukał (choć mam nadzieję, że jednak dostaniesz tą przesyłkę) mam nadzieję, że namierzą i że da się odzyskać pieniądze. Życzę Ci aby teraz dla odmiany posypało się kilka dobrych wieści, a święta na pewno będą super!
Ja już po połówkowym. Wizytę opiszę na wizytowym, a póki co powiem tylko, że dołączam do grona mam chłopaczkówMalec zdrowy, waży 359 gram i całe badanie przespał
![]()
Bardzo dziękuję za wczorajsze gratulacje. Przepraszam, że dopiero teraz, ale wyszliśmy wieczorem z mężem na miasto świętować :-)
Niestety nie możemy się zbytnio afiszować z naszą radością, żeby nie robić przykrości innym. Nasza znajoma po amniopunkcji dowiedziała się, że jej dzieciaczek ma zespół downa, a kilka dni później serduszko maluszka z powodu wady przestało bić. Inna znajoma jest w 6 tygodniu ciąży, ale dostała krwawień i nie wiadomo jak to się skończy. Natomiast moja bliska koleżanka jest po kilku poronieniach i ostatnio znowu zaszła w ciążę. Bardzo się cieszyła, bo udało jej się ją utrzymać dłużej niż pozostałe. Do lekarki poszła więc dopiero w 9 tygodniu, bo ta jej powiedziała, że wcześniej nie ma sensu. Na wizycie okazało się, że ma zepsute USG więc koleżanka żeby sprawdzić czy jednak bije serduszko poszła do innego lekarza, a tam okazało się, że ciąża jest pozamaciczna i zagraża jej życiu. Trzy godziny później leżała już na stole operacyjnym w celu usunięcia jajowodu. Ale to jeszcze nie jest najgorsze, bo jak się wybudziła ze śpiączki to lekarze powiedzieli jej, że musieli usunąć również drugi jajowód, gdyż znajdowała się tam nieusunięta ciąża z poprzedniego poronienia. Okazało się, że lekarka uznała, że skoro było krwawienie to było też i poronienie i nawet nie zrobiła jej USG. I w ten oto sposób swoją niekompetencją pozbawiła jej szans na macierzyństwo. Ech, ale się rozpisałam, ale jak sobie to przypomninam to od razu się denerwuję.
A odrywając się od smutnych tematów - Zovita gratuluję dużego synka, mój w 19t2d ważył tylko 317gram.
Natomiast co do wagi to mam tak jak większość z was. Nagle dwa tygodnie temu dostałam wilczego apetytu i objadam się jak głupia słodyczami. Na wadze mam +3,5 kg, ale coś czuję, że to dopiero początek. A najgorsze jest to, że idzie mi w boczki, a nie w brzuch i teraz pupa mi się nie mieści w większość ubrań![]()