Witam wszystkich
Dagmar-trzymaj się tam i nie daj się im, wracaj do nas w dwupaku.
Marcia- współczuję przeżyc z Zusem. I tak jak chyba Magda pisała dziadoski kraj wszędzie pod górkę. Ja mam o tyle łatwiej ze wszelkie tego typu sprawy załatwia mąż ja nie mam na nich siły ani nerw.
Agunia-wózek super chciałam taki dla Alana bo wtedy modne były w UK ale w ostateczności wózek pożyczyliśmy od znajomych. Obecnie model nie dla mnie bo muszę go targać po schodach więc w gre wchodzą mega lekkie konstrukcje.
Adela- no bez sensu, może rano skocz na powtórke i poproś o szybki wynik w końcu to z ich winy się stało.
Moi-pas- no co ty

od czosnku skurcze? niewiedziałam
Edysiek- współczuję remontu ale racja lepiej teraz niż potem przy maluszku tym bardziej ze to tynki a z tego potem kurzu i pyłu ogromne ilości.
Co do szkoły rodzenia to też się zastanawiam. Jutro chyba zadzwonię pogadać jak to wygląda ile spotkań kiedy itp. W Szkocji chodziłam i było super ogólnie mało mówiłyśmy o opiece nad maluszkiem dużo o porodzie karmieniu zwiedziłyśmy odział położniczy a najlepsze były sesje relaksacyjne. Obecnie też te tematy interesują mnie najbardziej a nie mam kogo pytać ja nawet nie wiem czy w moim szpitalu jest znieczulenie więc myśle że mogłabym się dowiedzieć właśnie od położnych.
Ja się nie dziwie waszym mamom i teściowym ze nie pamiętają bo ja już mało co pamiętam z okresu niemowlęcego Alana.
Mi się teściowa raczej nie bedzie wpierdzielac bo my ją mało co obchodzimy no i nie mieszkamy razem. Martwi mnie szwagierka z dołu bo ona ma takie tendencje jakos zawsze lubiła mi doradzać w sprawie macierzyństwa tylko ze my jesteśmy jak ogień i woda w sensie inaczej zyjemy inne poglady itd.więc jej rady nie bardzo mi służa.
Odebrałam wyniki glukoza ok., wyniki z krwi tak raczej bliżej dolnej granicy a leukocyty podwyższone.
Ja ogólnie kiepsko sie czuję w sensie kłuje mnie tak w pochwie ciągnie w pachwinach i jak poleże to jest ok. ale jak tylko zaczynam jakąś aktywność to znowu no i skurcze sie pojawiają. Wizyta 14 stycznia
