Jotemka podziwiam Cie za ta impreze. Ja bym chyba nie dala rady. Nam sie szykuje imprezka w piatek, ale nie u nas na szczescie. Idziemy do znajomych. W sumie jeszcze niedawno sie cieszylam a teraz to jakos nie wiem czy mam ochote. Gdyby byli tylko Ci znajomi to jeszcze, ale jeszcze dwie pary maja byc. Maz pewnie znowu popije, wrocimy nad ranem, bede musiala prowadzic a potem jeszcze od rana zajac sie Tymkiem, bo maz na pewno nie wstanie. Eh nie wiem czy mam na to ochote.
Kurcze chyba sie dzisiaj troche przeforsowalam, bo od jakiejs godziny strasznie mnie w szyjce kluje i czuje jak mi mlody na nia naciska. Teraz sie polozylam na chwile, bo Tymek oglada bajke u babci. A maz jeszcze z pracy nie wrocil.
Evelinka super ze szwagierka sie wyprowadza. W koncu bedziecie mieli spokoj. No i super ze z pieskiem lepiej.
U nas szykuje sie malowanie mieszkania, chociaz maz jakis niezbyt chetny. Marudzi ze nie ma kiedy sie za to zabrac, ze przy Tymku to bedzie ciezko itp. Daje mu jeszcze szanse zeby sie po dobroci za to zabral a jak nie to bedzie awantura. Ja chce miec to juz z glowy. Co prawda nasz pokoj akurat nie bedzie malowany, ale juz po tym calym balaganie bede chciala generalne porzadki zrobic.
Jutro wstawie pranie pieluch, kocykow, poscieli i recznikow, bo akurat mamy klucz do suszarni. Tylko z tymi posluchanie sie zastanawiam, bo one generalnie poprane byly po Tymku i nie leza nigdzie na zadnym strychu czy czyms takim tylko ladnie poskladane w szafce w komodzie. I nie wiem czy je prac czy nie. Glownie ze wzgledu na prasowanie sie zastanawiam. Bo sporo tego jest!