Wpadam znów na chwilę, i znów odniosę się pewnie do kilku odpowiedzi, znów niechronologicznie - wybaczcie kobiecie zalatanej ;-)
Lizzy - Twoja córcia mega dzielna z tym pobieraniem krwi
Oliwia, mojeboje - jeszcze pracujecie, no czapki z głów moje drogie!!!!!!
Evelinkaa - super, ze juz lada moment szwagierka sie wyprowadzi, sorki, ale czas najwyższy ;-)
Viltutti - oby było jak marzysz
Ancona - kilka rad dla Ciebie dotyczących meża i prania: masz teraz czas - zdecydowanie za dużo, wiem, i mogłabys też cos robić innego np prac, ale moja propozycja jest taka. Napisz instrukcję dla męza jak ma wyprać: swoja metodę, od segregowania, kolorów, programu prania, ilości proszku, płukania, aż po sposób rozwieszania. On z gotową instrukcja - najlepiej w punktach - na bank sobie poradzi. Koniecznie zapewnij go, ze sobie poradzi. Mój M musiał sobie poradzić w domu z 4 dzieci, kiedy 12 dni leżałam po porodzie w szpitalu z młodym. W tym czasie pracował i nie było nikogo do pomocy, prał a nawet kupił dzieciom buty zimowe czym już zupełnie wpędził mnie w kompleksy ;-). Prosta, jasna instrukcja bedzie tu wybawieniem, uwierz. I nie badź zła jak mu coś nie wyjdzie. On ma dwie ręce i głowę podobnie jak Ty. Z rachunkami to chyba tez by sobie poradził, ale nie znam Waszej metody rozliczania i naliczania...
Marcia - pieknie zaczęłaś działać, powodzenia w zakupach na allegro :-)
Magda - rzeczywiście szkoda, ze szkoła rodzenia się skończyła :-( ale lada dzień mamy spotkanie to się rozerwiesz

An-fotografia - taki spacer??? szok, podziwiam, ja już raczej człapię i nie wyobrazam sobie siebie na spacerze, bo mam kilka syndormów m.in prostytutki co utrudnia człapanie w zwiazku z tym jest syndrom pingwina....
A ja dzisiaj posiedziałąm u sąsiadki na herbatce - nbiedna unieruchomiona, przywiozłam jej córkę ze szkoły i zaraz jade po nasze dzieci z przedszkola.
No i chcę się pochwalić moją czwartą -:-) Dzisiaj spędziła noc u koleżanki, to był jej pierwszy samodzielny nocleg poza domem. Była megadzielna. Jestem z niej bardzo dumna. Nigdy nie spała gdzieś bez nas, nawet u babci :-)