Marcia to u Ciebie chyba więcej soczku niż u mnie. Pewnie pyszny :-) ja dopiero testuję, dziś podejście nr 2- będzie jabłkowy właśnie. Widzę, że kroiłaś jabłka- u mnie jest w instrukcji, że można całe wrzucać- no zobaczymy co z tego wyjdzie. Wczoraj się zaopatrzyłam po 3 kg jabłek, marchewek i mam jeszcze pomarańcze :-) a jaką masz tą sokowirówę?
I gratulacje dla koleżanki, fajnie że ma już córcię przy sobie

i super łowy!
Kainkas współczuję z powodu straty babci :-(
Nika duży ten Twój maluszek

ja jutro śmigam na USG i już się nie mogę doczekać, żeby Małego zobaczyć. Ostatnio w 20 tygodniu go widziałam. Już chcę jutro ;-)
Jolcia gratulacje z okazji zostania ciocią!
Muniuś też kupiłam szampana- wczoraj w biedronie :-) ale truskawkowego! Czeka na Sylwka. I my pewnie w domu. Mieliśmy iść do znajomych, tez ciężarowców ale... jakoś wkurzyła mnie koleżanka i chyba się nie wybierzemy.
Tehewanka jak ząb? Tylko się ukruszył, czy też boli? mam nadzieję, że nie, ale lepiej wybierz się do dentysty sprawdzić co tam się dzieje.
Kamaa rzeczywiście przykro, że mama Ci tak gada :-( no ale mówisz, że o wszystkim tak gadała i co?! Poradziłaś sobie- poradziłaś! Więc i tym razem dasz radę! Jednym uchem wpuszczaj, drugim wypuszczaj. Super, że masz wsparcie w mężu. jak wróci to mu opowiesz, przytuli Cię i na pewno od razu będzie lepiej
mamusiu synka powodzenia u teściówki!
A mi wczoraj siostra stracha napędziła. Brzuch ją bolał, wymiotowała, okropnie się czuła (i wyglądała zresztą też), gorączkę miała. I nie chciała na IP jechać, a termin ma na 15 stycznia. Na szczęście zadzwoniła do położnej i ją namówiła. Na szczęście z Małym wszystko ok, ktg w normie, szyjka też ok. Jeszcze nie rodzi! I wróciła do domku. Mówią, że to zatrucie pokarmowe...
A my wczoraj znienacka wylądowaliśmy u znajomych i mój mężul taki wesolutki był, a dziś zdycha hehe. W takich chwilach cieszę się, że nie piję alkoholu
