Jolcia jak mi lekarz nakazał cukier ograniczyć to tez świrowałam na początku, bo soków nie mogę (a uwielbiam, szczególnie w ciąży pomarańczowy), owoców też nie mogę, podobnie jak jogurtów, wszelakich słodyczy itp. Normalnie czułam jak organizm cukru się domagał, podobnie pewnie jak u alkoholika po odstawieniu używki.
Może nie mam tak restrykcyjnej diety jak ty ale piję wyłącznie wodę niegazowaną (min. 1,5 l. dziennie), czasem sok warzywny (ale rzadko, bo w ciąży mam awersję, a przed ciążą uwielbiałam) poza tym nic innego nie piję, czasem w gościach herbatę ale nie słodzę (wcześniej też nie słodziłam). Z nabiału to tylko jem jogurt naturalny, kefir naturalny lub maślanka naturalna, biały ser, czasem szklanka mleka, ale w ciąży za dużo mleka nie wolno. Czasem do jogurtu naturalnego wrzucę kilka malin mrożonych, ale tez za dużo mi nie wolno. Sałatki/surówki robię sama w domu, nie używam tych gotowych dresingów itp. bo tam świństwo jest. Fast foodów nie jadłam od dwóch miesięcy (odkąd lekarz zabronił), tylko raz zrobiłam frytki ale z piekarnika, a w ciąży też mnie czasem ochota na śmieciowe żarcie taka nachodzi że ciężko wytrzymać. Parówek, pasztetów nie jem wcale,wędliny baaaardzo rzadko. Najtrudniej jest z pieczywem, bo powinnam ciemne tylko, ale jem pół na pół, ale z tego względu że po dobre ciemne muszę jeździć na drugi koniec miasta.
Jest ciężko, a najgorzej z ochotą na słodycze, fast foody, ciepłe białe bułeczki i soki owocowe. Ale z czasem będzie lepiej

. Ja wiem że jesteś sfrustrowana i czujesz się trochę jak taki narkoman na głodzie. Bardzo mi ciebie żal, ale dasz radę!!!! Nie dla siebie to dla dziecka.