Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.




Masakra jakaś, jestem w ciężkim szoku, mój też i musi odreagować, a brat dalej przez „swoją idealną kobietę” jak się nie odzywa tak się nie odzywa do mojego Zbyszka…już widzę nas na tym weselu, jak oni się nie pogodzą
Ta wariatka u nas w rodzinie, masakra jakaś, a mieliśmy wszyscy nadzieję, że jeszcze się go uratuje...odcięła go od wszystkich
A mówiła jak ją poznaliśmy do Zbyszka "Twój brat będzie chodził jak w szwajcarskim zegarku, zobaczysz daj mi pół roku" i równiutko kurde pół roku minęło, a on oświadczył się i sala weselna zarezerwowana
Poza tym kto taki normalny tak mówi do wszystkich, a jego brat tylko na to się uśmiecha...no sorry, musiałam się wygadać, bo sytuacja mnie bulwersuje!
Dał sobie wejść na głowę i nasrać, do tego ona podciera się jego krawatem!
(on musi chodzić w garniaku i krawacie do roboty)
Po kosmetyczce pojechałam po tą huśtawkę-leżaczek Fisher Price, za 150 zł. kupiłam, nie chciała więcej zejść, podejrzałam przy okazji u niej matę Fisher Price Rainforest - super sprawa! Położyła córeczkę i włączyła jakieś światełka na górze, muzyczka grała, bajerancka - możliwe, że od niej kupię tą matę za parę miesięcy o ile wytrzymam i nie kupię wcześniej jak znajdę używkę po okazyjnej cenie, bo ona zaproponowała póki co 60 zł :-) FISHER PRICE MATA EDUKACYJNA RAINFOREST K4562 (3866262300) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Wózek ma X-landera - bardzo poleca i karuzelkę z projektorem, też spoko podobała mi się
Zanim wyruszyłam z Nowodworów w stronę domu z tą huśtawką (już miałam wysiadać i po taksówkę dzwonić, bo cięższe to było niż się spodziewałam, a dwoma autobusami do domu) to Zbyszek już miał czas i podjechał po mnie w połowię drogi, wziął leżaczek i zawiózł mnie do CH Marki - tam się zaczęło! Kupiłam w C&A kolejne dresy, ale tym razem tylko spodnie, bo bluzy pod kolor nie było, buty Emu, top na ramiączka w New Yorker, zjadłam w Kfc Grander Texas z bekonem, wypiłam latte waniliowe, połaziłam jeszcze po sklepach i poszłam do Ikei, tam nakupowałam pierdół, a w między czasie założyłam kartę Ikea Family, dostałam za to darmową herbatę i kupiłam sobie klopsiki z sosem żurawinowym i puree :-) Myślałam, że będzie tragicznie po tych zakupach, ale nie jest źle za to strasznie brakowało mi tego i to bardzo :-( Muszę skończyć tą teorię i zdać prawko, to tymi autobusami nie będę musiała się tłuc, dzisiaj nade mną stanął jakiś szogun śmierdziel - obrzydlistwo!
Czułam jego niemycie się...bleee! 
Widziałam też Baby Design Lupo - fajne te wózeczki, zawieszenie mają takie bujające się 
Ja nadal chora, w sumie ciężko stwierdzić czy czuję się lepiej bo siedzę i piję herbatę z malin, A JEST 3 NAD RANEM
...lekko głowa boli i gardło
...i chyba ...tak chyba ucho... :-(
Super, że OK!
ja tam się bez skrupułów rozstawałam ze swoją pracą...chociaż nie powiem ...zdarza mi się czasem tęsknić 
bo w sumie nie wiem co to
poszedł Ci na zdrowie 

... Robisz tyle rzeczy na raz...albo inaczej, masz czas na tyle rzeczy na raz, że ja bym chyba zgłupiała...
:-);-) SZACUN!!!
aż miło!!! Dobrze, że ząbki OK!
Ale Ty życia za niego ani jego brat nie przeżyjecie, widocznie musi sięgnąć przysłowiowego dna,żeby się ocknąć i może wtedy da się jego jeszcze uratować...
...Ja bym po jednym sklepie padła z bólami podbrzusza albo skurczami...Wczoraj poszłam na spacer bo ewidentnie świeże powietrze dobrze mi służyło (tak sobie wmawiałam) na sen... Ale w połowie drogi zawracaliśmy bo już mnie w dole ściskało brzuch czułam napięty... A ty nie dość, że obleciałaś pół Warszawy to jeszcze z mega zakupami
SZACUN!!!