Jolcia_
Fanka BB :)
co do odwiedzin w szpitalu to na dzień dzisiejszy niech odwiedzają... a jak nie będę mieć siły to oleję gości;-) zrozumieją przecież, a jak nie to już nie mój problem;-)
Ale mam zgagę po tych warzywach... ale bym się mleczka napiła.... buuu... jak piecze...
Dzwonił do mnie lekarz i muszę jechać po receptę na lek który ma pomóc na te leukocyty u bakterie w moczu.... no to na zajęcia już na pewno nie pojadę...
Ale mam zgagę po tych warzywach... ale bym się mleczka napiła.... buuu... jak piecze...
Dzwonił do mnie lekarz i muszę jechać po receptę na lek który ma pomóc na te leukocyty u bakterie w moczu.... no to na zajęcia już na pewno nie pojadę...
wiadomo jak takie małe dziecko reaguje na tyle nowych rzeczy. Co tam dziecko, szczeniak by się bal nowości a co dopiero dziecko! 
Moja koleżanka miała na takich nadgorliwych gości metodę i jak ktoś przychodził niezapowiedziany, to szybko wciągała koszulę nocną, po której widać było, że z połogu, po takim widoku 5 minut i się goście zwijali :-)
Ale już parę osób usłyszało ode mnie, że za rady dziękuję, przemyślę i zrobimy, jak uznamy za stosowne, a jeśli chodzi o wtrącanie się, to mieli swoje dzieci i mogli robić po swojemu, a teraz trzymać łapy z daleka
