Nikusia, ja się właśnie zastanawiałam, czy brak badania gin. to standard na nfz czy nie. Ale widzę, że są różne szkoły. Na mój chłopski rozum to szybkie badanie przez wziernik jest mniej inwazyjne niż grzebanie usgdopochwowym... Ale to tak na chłopski rozum tylko.
Karolinusia, to nie mój lekarz. Ja mam od lat swoją lekarkę prywatnie. Tu poszłam, bo myślałam, że się może na nfz przerzucę jak będzie ok. No ale niestety. A szukać innego nie mam czasu już.
Trudno. Mam to szczęście, że mogę wybrać leczenie prywatne i jakoś strasznie na tym nasz budżet nie ucierpi. Ale przykro, że jak się nie zapłaci, to można trafić na takie niekompetentne leczenie... Zresztą, jak "nie zapłaci"? Przecież my za to płacimy grubą kasę co miesiąc...
***
My mamy taką spacerówkę kubełkową w wózku podwójnym. Siłą rzeczy - nie było innego wyboru. Odchyla się nie samo oparcie, ale oparcie leci razem z podnóżkiem i kąt prosty zostaje zachowany.
Aniela długo w gondoli jeździła, bo była długa zima, a w kombinezonie nie udawało jej się złapać pionu w spacerówce. W sklepach, gdzie nie miałam kombinezonu, po prostu sadzaliśmy ją w gondoli, bo siedziała już ładnie sama.
Miała jakieś 8 czy 9 mies. jak się przesiadła na spacerówkę i ten system już jakoś jej nie przeszkadzał. Jak śpi, to sobie podkula nogi, spacerówka jest dość szeroka, więc się czasem w kłębek zwija i ciut na bok przekręca. Ale 6-miesięczniaka, który głównie śpi w wózku, jakoś sobie w tym nie wyobrażam. Zobaczymy, jak to będzie.