Ewa- my mamy taki wypasiony sprzęt do pieczenia chleba, bo można zrobić w nim ciasto na pizze, ciasto drożdżowe zrobić i upiec, a nawet konfitury. Więc luz.
Też taką mieliśmy

Parę lat

Jaką macie firmę?
Ale ja się właśnie w pewnym momencie przerzuciłam na bułki i wykorzystywałam maszynę głównie do zarabiania i wyrastania ciasta, a to mi z powodzeniem robi kenwood i miska ze ściereczką, a prądu idzie o niebo mniej

No i często eksperymentowałam z nowymi przepisami, a w maszynie to zawsze była wielka niewiadoma, co wyjdzie. Teraz mam kontrolę nad ciastem i nawet razowe pieczywo mi się udaje
Chociaż był czas, że dałabym się pokroić za maszynę do chleba, więc rozumiem Twój entuzjazm
Wczoraj byłam na tych targach dziecięcych na krakowskich błoniach i powiem.że jestem bardzo zawiedzona..pełno ludzi, nic się nie dało obejrzeć ale w sumie też było mało stanowisk .. Spodziewałam się czegoś bardziej wow.
Mam podobne wrażenia. Dziś byłam i bez szału.
Jedyny plus, że Franek sobie na wielkiej pompowanej zjeżdżalni-zamku pozjeżdżał

Chusty potwornie drogie, dla starszaków prawie nic nie ma.
Robiliśmy tylko za żywą reklamę podwójnego wózka, bo nas co chwilę ktoś zaczepiał
Dziewczyny chcecie karmić piersią swoje maluchy?
Tak

Po dwóch ciążach wiem już, że mleko mam w ilości dostatecznej, a nawet jeszcze więcej, nawet wcześniaka mi się (choć po przejściach) udało nauczyć jedzenia z piersi, więc teraz jestem dobrej myśli, że się też uda.
Ozila mi chodzi o to ze te siedziska są strasznie małe wręcz klaustrofobiczne... Pisałam o tym kilka stron wcześniej. Zima masakra jak dojdzie kombinezon kurtka. Nie widzę w tym dziecka... Sorry...
Mam podobne odczucia. Dziś je na żywo widziałam na targach. Moja Nuśka to by tam jeszcze weszła, ale Franek by chyba wystawał na wszystkie strony. Teoretycznie 3-latków już się wózkami nie wozi, ale jednak powinno to być uniwersalne siedzisko.
ja chyba wózka nie będę kupować... kołyska będzie po siostrzeńcu chłopaka, a sama chciałabym kupić jedynie chustę do noszenia...
Chusta jest super, życia sobie bez niej nie wyobrażam, ale nie zawsze się sprawdza. Poza tym zbyt długie noszenie w chuście też nie jest wskazane, bo dziecko nie zmienia pozycji. Nie mówiąc już o sytuacjach, kiedy pogłębia się asymetria czy wystąpi dysplazja itp.
A zimą - wchodzisz do sklepu i dziecko z kombinezonu rozbierasz. W chuście musisz się odwiązać, rozebrać siebie i dziecko, zawiązać znowu.
Noszenie dziecka przy takich upałach jak były w tym roku z kolei zakrawa na samobójstwo

No i dzieci lubią chustę, ale przychodzi taki czas, że chcą więcej świata widzieć i odkrywać i zaczynają się potwornie wiercić. Wózek jednak się przydaje
