reklama

.:. Mamusie marzec 2014 .:.

Z ta pomoca to kiepsko bo mego meza od rana do wieczora nie ma a Pati do szkoly ale przez to ze to nie maly dzieciak to zawsze moze sobie sama cos zrobic do jedzenia po zakupy tez pojdzie i ew. Ogarnie chate musze jakos przetrzymac oby moja dzidzia bya silna
 
reklama
marcia corcia na pewno duzo ci pomoze jak na swoj wiek:) A dzidzia jest silna. nie myśl inaczej, myśle, ze to ci da duzo siły zeby przetrwac to najgorsze. Nie myśl, ze jest inaczej. Bobasek jest silny i zdrowy.
 
Jo_asia kotlet to ja polecałam :-)polecam też i inne przepisy. Ja testowałam już dużo i są super. Szczególnie torty-cała rodzinka się zachwyca tylko teraz ja biedna. Żadna imprezka urodzinowa nie może się obyć bez mojego tortu ehhh. Ale dzięki tym filmikom do tej pory zawsze wychodziły :-)
 
ewula, jakie piękne te pieluchy, ja co prawda chciałam jasne, ale widzę że kolorowe też super, zwłaszcza żyrafa :)
marcia, zmiataj do lekarza, lepiej dmuchać na zimne
mamusia synka, a ja wczoraj znalazłam w szafce kartkę od logopedy, że artykulacja Ignacego zgodna z normą wiekową i się wnerwiłam, bo zgłoski w separacji to on może i realizuje prawidłowo, ale że ma słowotok to zjada całe połowy wyrazów i obcym ludziom myślę że ciężko jest go zrozumieć.

a ja ładnie dziś wszystko pozałatwiałam, a za chwilę jadę do atlantica odebrać mój biustonosz z reklamacji, bo po 2 założeniach wylazła mi fiszbina
 
Dziewczyny, ale skrobiecie i skrobiecie :szok:Normalnie nadążyć nie idzie. Przepraszam, ale nie jestem w stanie nadrobić zaległości :zawstydzona/y: Od dwóch dni jestem sama w pracy, bo koleżanka poszła na L4 w związku z ciążą i robię teraz na 4 ręce :no:. W każdym razie zdążyłam tylko doczytać, że Marcia ma jakieś przeboje. Kochana, leż i staraj się nie martwić (na ile to możliwe oczywiście). A jeżeli bardzo się niepokoisz, to idź jeszcze raz do gina lub jedź do szpitala.

Bakalia, nie wiem co Ci napisać. Z jednej strony nic już nie zmienisz, ale na pewno jest Ci źle z tymi wynikami. Choć powiem szczerze, że wydaję mi się, że to mogła być tylko jedna z przyczyn, ale nie wiem czy główna. Przykro mi. Trzymaj się dzielnie i postaraj się za dużo już nie rozmyślać, bo się wykończysz.

Ewa, fajnie, że synuś. Ja jestem ogromnie ciekawa co nam gin wypatrzy między nogami w poniedziałek :-) Tzn. nie mi :-D tylko dzidzi. To będzie już prawie skończony 16 tydzień i mam nadzieję, że będzie więcej widać niż na ostatnim usg. Przypomnę, że wtedy wywróżył dziewczynkę, ale nie kazał się przyzwyczajać. Także niecierpliwa jestem jak diabli :-)

Oczywiście dostaję już "nerwa" przed kolejną wizytą, bo czytam, że niektóre z Was czują już ruchy, a ja kompletnie nic. Brzuch trochę mi urósł i tym się pocieszam, ale nic a nic nie czuję. Nawet tych motylków.
 
aneczek ja też sie strasznie denerwuje, martwie itp, bo jak narazie przypadkiem poczułam jedno lekkie kopniecie i to nie jestem pewna czy oby to dziecko. Teraz zyje od wizyty do wizyty, a pozniej jak zacznie kopac to juz bede spokojniejsza:)

ha z tymi wypiekami mocne było, hahaha!

Powodzenia w poniedzialek:)
 
reklama
Ja powiem szczerze, że jak jestem po wizycie, to się uspokajam i starcza mi to na dłuższy czas, ale jak zbliża się kolejna wizyta, to rozmyślam co tam się dzieje w małą, czy żyje, czy jest zdrowa itp. I zawsze jest ta sama gadka przed wizytą: "jak się okaże, że jest wszystko w porządku, to już na pewno przestanę się denerwować." Tak tak. Komu ja to wmawiam ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry