witajcie po weekendzie :-)
no smutne rzezcy tu piszecie :-(
witamy nowe staraczki i nowe mamusie :-)
anastazja wszystkiego najlepszego z okazji rocznic slubu, kolejnych dlugichhhhh lat razem :-)
Moj mezu w sobote mial poprawke i dzis chyba dowiemy sie czy zdal, oby
jesli zdal to w sobote podchodzi do ustnej, a pozniej jeszcze jedna poprawka
kurcze
a ja jutro jade sotkac sie z moim promotorem i zlozyc mu czesc pracy...no i przedluzyc sesje, mam nadzieje, ze do konca listopada...
no smutne rzezcy tu piszecie :-(
witamy nowe staraczki i nowe mamusie :-)
anastazja wszystkiego najlepszego z okazji rocznic slubu, kolejnych dlugichhhhh lat razem :-)
Moj mezu w sobote mial poprawke i dzis chyba dowiemy sie czy zdal, oby
jesli zdal to w sobote podchodzi do ustnej, a pozniej jeszcze jedna poprawka
kurcze a ja jutro jade sotkac sie z moim promotorem i zlozyc mu czesc pracy...no i przedluzyc sesje, mam nadzieje, ze do konca listopada...
Aż dwa słowa




nie ma to jak licytacja, kto ma gorzej... Nie znam jej, ale tak sobie myślę, że to inne pokolenie jest, wtedy inaczej się podchodziło do ciąży i dzieci i pewnie u niej mimo zmiany i upływu lat nic się nie zmieniło. A jeśli jeszcze należy do ludzi, którzy zawsze mają rację, to cóż, należy po prostu unikać, kiedy tylko można. I nie przejmuj sie tym co gada. Teraz to jeszcze za wcześnie jest, musisz sobie wszystko poukłądać i przeżyć w spokoju swoją żałobę. Bo zawsze po stracie jest żąłoba, różnie się ją przeżywa i różna jest długość jej trwania, ale jest konieczna do tego, żeby móc dalej normalnie funkcjonować. Ja to sobie tłumaczyłam tak, że nie straciłąm dziecka, ale tylko jego "ubranko". Moje dziecko, tak sobie myśłałam, że to dziewczynka, zdecydowało, że mu się nie podoba to "ubranko", może faktycznie jak to się mówi, były jakieś tam błędy przy podziale komórek. Więc zdecydowało, że poczeka jeszcze troszkę i przyjdzie do mnie później. Teraz, kiedy znów jestem w ciąży i wszystko wskazuje na to, że jest to dziewczynka, wierzę, że tym razem "ubranko" się spodobało i moje dziecko postanowiło przyjść na świat :-) myślę też, że było mi łatwiej nie widząc nigdy nic poza pęcherzykiem ciążowym na usg. Może jakbym miała zdjęcie, byłoby mi ciężej. 
