Witajcie. Ja ostatnio zapracowana jestem, od 10 do 21 nie ma mnie w domu, jeszcze w poniedziałek jadę na wyjazd służbowy z pracy na tydzień ;/ Tak sobie myślę, że po miesiącu takiego trybu to moja mała ledwo mamę będzie kojarzyć. Wiecie co zatrudniliśmy taką starszą Nianię i wydawała się w porządku, a teraz tak mnie zaczęła wkurzać, że to aż brak słów. Daje małej jeść co godzinę chyba i dziwi się, że ona nie chce jeść, marnuje przy tym jedzenie, bo da jej dwie łyżki serka i zostawia na blacie, jabłko odkroi kawałek i to samo, banan to samo i po tak naprawdę 4,5h jak ona tu jest to przynajmniej 2 rzeczy są do wywalenia. Ehhh... Chyba będziemy musieli jednak rozejrzeć się za kimś innym... No cóż.
Zea fajnie, że po chorobie już, oby jak najdłużej zdrówko dopisało małej.