Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
straszna tutaj cisza i spokój, u mnie też
po wizycie już ostatniej jestem, więc napiszę zaraz na odpowiednim wątku co i jak Ah dziewczyny, poszłam do toalety znów i na papierze gęsta galaretka kremowo-brązowa, aż mi sie papier ześlizgnął. To musi być ten czop![]()
Quchasia, więc tak jak pisałam - to jest tylko i wyłącznie widzimiesię lekarza. A to jest głupie, bo powinno być normalnie i jasno uregulowane. Wkurza mnie takie coś. Jutro mam wizytę u mojej gin, to z ciekawości się zapytam jak ona by postąpiła w takiej sytuacji.
termin taki jak 24.12 - w sumie piękny, ale ja nie mam na niego szans. Myślę, że Panie pracujące w szpitalu w święta bardziej się właśnie przykładają - jest mniej pacjentek, maja więcej dobrej woli świątecznej niż na codzień ;-) O proszę!! Wiedziałam, że się da normalnie. Kwestia lekarza. W ogóle musi być "super" taki lekarz, który prowadzi ciążę do wybicia 40 tygodnia, a potem - idź se pani kombinuj do rodzinnego albo na oddział się przyjmij, żeby mieć zwolnienie lekarskie na pobyt w szpitalu. Dlatego tak jak mówię - ja bym zażądała oficjalnego pisma, że jestem zdolna do pracy, skoro nie mogę dostać kontynuacji dotychczasowego zwolnienia lekarskiego na ciążę. Urlop macierzyński przed porodem jest kwestią wyboru mamy, a nie tego, że lekarz tak zadecyduje i nie da wyboru.Kreatorka pisze:Hmmm ja dzisiaj byłam na ostatniej już wizycie. Termin mam z USG na 22.11, a z OM na 1.12...dzisiaj mój gin wystawił mi normalnie bez żadnego problemu kolejne L4 do 15.12, bo wiadomo, ze do tego terminu napewno już będzie po porodzie.
Za żadne skarby nie dałabym sobie teraz wcisnąć macierzyńskiego, bo niby na co? przecież dziecko w brzuchu... dziwny kraj. Cieszę się, że na mądrego lekarza trafiłam przynajmniej.
Dajcie znac jak sie to skonczylo bo az mnie zaciekawilo czy kobieta po terminie jest zmuszona brac urlop macierzynski...
...udalo mi sie tylko doczytac a wieczorem napisze .... mam taki mlyn w domu ze hej
nawet obiadu jeszcze nie mam
nie cierpie jak Malz ma druga zmiane :-(. 