Dziewczyny.
Strasznie mi przykro ze poniekad przyczynilam sie do takiej ciezkiej atmosfery dzisiaj. Cytat kolezank jest wyjety z calosci opisujacej moj bol dnia wczorajszego. Zostalam poproszona o nie pisanie takich rzeczy, uszanowalam, usunelam wpis zeby temat zamknac a wywolalam nim jakies niepotrzebne spory... I nie wiem nadal po co bylam proszona o nie pisanie o tym co czuje skoro autorka prosby zacytowala fragment z calosci ktory byl najsmutniejszy i wg niej najbardziej wstrzasajacy. Skoro usunelam post to chyba jasne powinno byc ze uszanowalam prosbe i temat tego postu uwazam za zamkniety.
Nie uwazam jednak zeby pisanie o tym przez co przechodze lub przechodzilam ja lub inne dziewczyny z forum bylo nie na miejscu bo takie rzeczy zdarzaja sie bardzo czesto i nie powinno sie udawac ze problemu nie ma i oburzac kiedy sie go porusza. Nikomu nie zycze takich przezyc i za wszystkie Was trzymam bardzo mocno kciuki bo kazdy zasluguje na takie szczescie jakim jest bycie mama. Fajne z Was Dziewczyny, bardzo Was polubilam i nie chce stad odchodzic, ale troszeczke chyba mam inne podejscie do pewnych spraw i chcialabym nie zastanawiac sie 500 razy zanim zatwierdze odpowiedz w temacie czy oby kogos tym postem nie uraze... Bo to nie na tym chyba polega. Temat mojej ciazy i tego przez co w danym momencie przechodze rowniez uwazam za zamkniety. Milo mi sie czyta o tych Waszych serduszkach. Nie przezywam tego w taki sposob ze zazdroszcze i nie moge na to patrzec. Jestem szczesliwa ze sie ludziom udaje i wierze ze kiedy mi rowniez sie uda..... Przepraszam...