Czesc
U nas po staremu. Nic ciekawego sie nie dzieje oprocz tego, ze po raz pierwszy bylysmy wczoraj z Lenka w przedszkolu, razem, na krotko, zeby sie przyzwyczaila. W poniedzialek znowu idziemy. Podobalo jej sie tam bardzo, zjadla tam nawet obiadek i bawila sie z dziecmi. Mam nadzieje, ze bedzie chciala tam sama zostawac. Wczoraj puscili nas wczesniej z pracy, bo na miescie robilo sie nieciekawie, nie jezdzily autobusy etc, wiec sie wyspalam porzadnie. Mam nadzieje, ze dzisiaj nie bedzie juz takiej paniki, bo boje sie z pracy wracac po nocy.
Widze, ze wszystkie przebijacie swoim dziewczynkom uszy. Ja tez chcialam, ale po tym jak sasiadki mala zjadla jednego kolczyka, a drugiego tak szarpala, ze az naderwala sobie uszko byla cala we krwi, dalam sobie na wstrzymanie. Bedzie wieksza i bedzie chciala to przebijemy.
Marta - ja tez nikogo nie znam. normalnie to mi sasiadka zostaje i moze by tobie tez zostala, ale jest teraz na dluzszym urlopie w PL.
Kurcze tez bym sie wybrala z Wami na ta farme, ale jakos nie moge sie zebrac... :-(