reklama

Mamy z Bradford

Panny poszły spać:eek: To chiba i Ja się powoli zbieram, i idę spać z nadzieją, że jutro mi nudno nie będzie :-) Znaczy się, że będzie piękna pogoda.
Ponoć nadzieja matką głupich, ale co tam ;-)
 
reklama
Czesc dziewczyny:-):-):-):-)A gdzie Wy jestescie???Ja pierwsza i o tej godzinie:szok::szok::szok::szok:Ale fajnie na dworzu jest:tak:niby slonca nie ma,czasami tam zza chmur wyjdzie,ale cieplo,bez wiatru:tak:
 
Ja tam na nogach jestem od 6.oo, ale że miałam wolne to robiłam coś koleżance, posprzątałam, zostało mi już tylko odkurzanie i szybki prysznic i wybywam z domu na spacer, pewnie do Listera, albo do North Cliffie pójdę. W każdym razie pogoda cudna :-)
 
Mi wlasnie Dawid niedawno zasnal,tez pewnie gdzie wybede na spacer,ale pewnie dopiero po 11tej:tak:a moze bysmy sie umowily w Lister Park?Ale mi dopiero tak pasuje okolo 12tej:-)
Moze ktos jeszcze p[rzyjdzie??KASIA8118 A tY BEDZIESZ????bo inne chyba nie dotra szybciej do kompa:no::no:
 
Oczywiście i Ja trzymam Kciukasy, mój Kamyk jest po anglistyce, ale tu skończy studia. W Polsce pracował jako tłumacz gier dla Angielskich i Amerykańskich firm. Kochał tą pracę strasznie . Powodzenia :tak::-)
 
Dzień dobry:tak:.Ja miałam dzisiaj ciężki poranek wstałam o 5 rano.Mój synek wypił mleko i wypędził mnie z łóżka więc kiepsko się czuje.Nie wiem co się dzieje ,ale wiecznie jestem nie wyspana.Tak jak to jest za zwyczaj na początku ciąży,ale nie jestem na 99procent a nawet i na 100:-).Kurcze ja raczej dzisiaj nie będę w parku bo nie czuję się na siłach coś mnie jeszcze strasznie nogi bolą może wczoraj przesadziłam z cwiczeniami a może jestem już za stara na cwiczenia:-D.
 
reklama
Kasia, no co Ty ? Za stara to nie, ale generalnie rzecz biorąc zakwasy atakują mamy z podwójna siłą - podobno :-D Nic mi nie mów o ćwiczeniach, chyba wolę spacerować. Szkoda, że Cię nie będzie, ale mam nadzieję, że się spotkamy :-)
Aha, mnie też syn wykopał z łóżka i mój ukochany spał z nim a Ja w jego pokoju, ale wyspałam się :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry