Oj Dziewczęta, bo to ciągły brak czasu jest.... Ja to już nie wiem jak się nazywam z tego wszystkiego, dopiero był styczeń już kwiecień i tak w kółko.
Firma się kręci ale zarobki jeszcze nie takie jakbyśmy chcieli, do Netii dokoptowaliśmy Play'a także jak komuś potrzeba tel. stacjonarny, komóre albo necika to pisać, pełen pakiet mam

Marcelinka rośnie jak na drożdżach, ma już 8 zębów ( jedynki, dolne dwójki i górne czwórki

), biega jak szalona, coraz więcej mówi (po swojemu), ze zrozumiałych rzeczy to : koniec, tyle, halo tata i wszelkiego rodzaju uhu yhm itp. Na razie siedzi z nią teściowa, moja mama i ja, żłobka nie mam nigdzie ale za to w mojej wiosce otworzyli przedszkole i nawet dwulatki biorą (póki co), także muszę się tam wybrać i wszystkiego dowiedzieć to może od stycznia by poszła bo ona strasznie za dziećmi jest.
Mrozik współczuję tym Twoim chorowitkom, Marcelina co jakiś czas łapie katar ale na razie leczymy się witaminą C, sokiem malinowym i wapnem.
Dobra mykam, buziaki dla Was Wszystkich!:*