reklama

mamy z norwegii

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
AGATKO;)
24nmckg.jpg
 
reklama
oj Kasia przykro mi....choc ja z dbaniem o dom to mam tak samo,,,,nigdy konca nie ma. Ciegle sie robi a i tak nie jest tak jak byc powinno:crazy:
Nie wiem czy ci norwedzy to zawsze tak odpowiadaja bo ten moj tez ciagle daje mi niby proste rady, a to nie zawsze jest takie proste jak jemu sie wydaje. Splaszczyc problem latwo, ale czy to jest to samo:baffled:

dzieki dziewczyny za zyczonko,,,, ja dzisiaj mam takiego dola ze szok,,, przykro az ze w urodziny. Niewsypsana, trzaskam drzwiami, dre sie na meza i dzieci,,,,ryczec mi sie chce,, nie wiem czy to moze hormony daja mi popalic bo przestalam karmic, ale urodziny beznadziejne....

sasiadka przyniosla mi dwie polskie czekolady na urodziny,,,, wciagnelam jedna to mi sie lepiej zrobilo,,,,
 
Agatha wszystkiego najlepszego, mam nadzieje ze teraz juz masz troche lepszy humor i nie mecza cie doly
Istra dzieki za rade, a PL stosowalam metode Tracy, ale nie wychodzilo nam, bo troll potrafil drzec sie przez 1,5h i w koncu ja sie poddawalam. Teraz nie ma mowy o takiej metodzie, bo sciany sa papierowe i obudzi mi Grubacha, a z 2 wrzeszczacych dziadow to nie wiem co zrobie:crazy:
Kasia z dbaniem o porzadki mam to samo, jedno zrobie, drugiego mi sie nie chce albo nie ma czasu i wieczny syf. Staram sie nie przejmowac, bo nie widze innego wyjscia.
my dzis po zakupach znowu, a rano bylam wreszcie na kontroli poporodowej i po tabletki
 
ja mysle ze On rozumie tylko ze nie ma tak jak ja i widzi rozwiåzania i to calkiem proste. i pewnie po czesci ma racje ale ja zlapalam sie we wlasnå pulapke z ktorej chce sie wyrwac ale nie wiem jak, albo nie mam wytarczajåco sil i odwagi..ciezko mi bardzo o tym pisac bo ciezko jest przeciez przyznawac sie publicznie do choroby psychicznej...

przykro mi z powodu Twojego dnia agata. zycze rychlej poprawy..

ja spadam dziewczyny.. do kiedy indziej! buzka! :-)
 
Kasiu nie przejmuj sie , Agnieszka masz super podejście, nie widzisz innego wyjscia:-D...ja tez ciągle zdołowana , umurosana , na nic czasu tylko Czarek i ciągłe wycie:-(, odcięta od wszystkiego .....głowa do góry , może jak Miśka podrośnie wszystko sie ułoży . ja to jeszcze do nie dawna nie mogłam sie pogodzic ze stanem rzeczy , teraz wiem , że ten czas jest zarezerwowany dla brzęczka i nie ma co marzyc o samorealizacji tylko poddac się rytmowi i życ dla niego....bo ciągle sie miotalam i pretensje miałam , ale co zrobic :baffled:jest mi łatwiej jak zmieniłam nastawienie i sie pogodziłam , ze koniec ,,,tylko najbardziej upiorne jest to , ze ciągle sama i nie ma pomocy , ale pamiętaj co cie nie zabije to cie wzmocni.
 
Kasia - o kurcze, no to sama nie jesteś. Myślę też że to może u nas dopiero wychodzi deprecha 'poporodowa'...której nie mialyśmy odrazu bo było słońce,cudne lato i radość ze szkraba... :nerd:
Mi kol.poprawiła humor, oferuje spotkania, pomoc nad K....na prawdę miło, tego mi było trzeba:-) Jadę do niej w tyg.
Kasia - pamiętaj że ja mieszkam w "pobliżu" Ciebie, wpadnij kiedyś !
A może zaczniemy od brania magnezu, najprostszego sposob na opanowanie tego chaosu wewnatrz....Oczywiście to by było zbyt proste żeby zwykły magnez pomógł na nasze bolączki...no ale od czegoś trzeba zaczać, a nuż pomoże:tak:
Ponoć w Norge lampy do naświetleń w domu są popularne...antydepresyjne...ale nie widziałam tego na oczy...
Agata - no to kiepsko kochana,ale też słyszałam że po zaprzestaniu karmienia wychodzą złe hormony
i nas wqr...:crazy:
 
Iza a wy jeździcie do pl???:confused:moze pojedziesz do pl tylko z małą i stęsknicie sie za sobą:tak::-p, u nas tez grzmoty , pretensje i krzyki , ale po co , zawsze sobie obiecywałam , że nie ma sensu bo Czarus to przecież tez przeżywał:-(, my nawet nie moglismy glośno rozmawiac bo juz sie burzyl i nas upakajał:-D, kochany szkrabik:-D.a co do wygladu , co ty chcesz zgrabna , ładna:tak:, a to , ze nie jestes w typie meża , a w kim sie zakochał????mój tez wymyslal bo blądynki mu w glowie , ale jak sie poznalismy to czarna głowa :rofl2: i co :-D...z czasem dałam sie namówic na blond i wygladałam jak kupa:-D:rofl2:, później juz sama wiedziałam , że ja muszę się dobrze czuc i bede happy,
 
wiesz co Iza mi tez J. mowi ze to deprecha poporodowa + do tego moja coroczna "zimowa".. ze poprostu wciåz sama, nic tylko dom i Emma i juz nie moge podolac.. mi to sie zaczelo jak rodzina zaczela przyjezdzac i przywizla swoje syfy. ja swiezo bo 2tyg. po ciezkim porodzie i szczesliwa bylam a Oni przyjechali i kuzynka - za przeproszeniem "gowniarze" i bezsensowne rozterki sercowe na moich oczach do tego stopnia ze w kazdej chwili ktøres moglo wyjechac a przeciez zalatwilam prace (i jeszcze okazalo sie ze oni slamazarni i szefowie niezadowoleni) i wiecznie u nich deprecha na twarzach i lzy, a z drugiej strony mama z facetem - ich zwiåzek sypal sie i kløtnie na moich oczach. jeszcze mi siedzieli od rana do wieczora i zero pomocy a mama w "zartach" ze jak chcialam dziecko i gosci to teraz mam!! ja pierd!!!! zero pomocy!! to jak mialam sie dobrze czuc??! we wrzesniu na chrzcinach to samo!!! tym razem ja sie z Mamå pokløcilam! jak dzwonie do PL to tez ciågle jakies problemy i placz w telefon!! a kto sie zainteresuje co ja mam!!?? qrwa mac! rzygac sie chce. ja normalnie nie chce do PL jechac! (notebene - jest plan na 3razy - w kwietniu, maju i lipcu bo mam 2wesela i wakacje).. tutaj tez zima, jak na spacer to po jednej trasie do znudzenia. mam znajomych ale nie bratnie dusze. jak sie zaprzyjaznilam z jednå ståd dziewczynå to sie okazalo ze dla niej atrakcja nr1 to obrabianie dup innych. to pewnie i po mnie tez jezdzi!! to jak mam zaufac!!? wiec koleguje sie tak "bezplciowo".. dawno juz nigdzie nie bylam przez co sie odzwyczailam i jak mam okazje gdzies isc to nie ide albo szukam wymøwek.. przeciez to nienormalne..
ania. dzieki za mile slowa. piszesz o spelnieniu ze trzeba sie z tym pogodzic.. ja kochana jak mnie ktos pyta jakie mam plany i marzenia na przyszlosc to nie potrafe odpowiedziec.. zagubilam sie i nie wiem w ktorå strone mialabym pojsc. czlowiek zapomnial o swoich pasjach. mialam chodzic do szkoly jezykowej. J. obiecal ze w tym roku juz bede. i co? i nie mam szans. i jak mam myslec dobrze? gdzie ja tutaj znajde dobrå prace. jakie mam szanse na zawodowe spelnienie. nawet jjesli stac nas na "niepracujåcå mnie" to ja musze cos robic bo ocipieje sama w domu bo przeciez na 2 niepracujåcych do wzajemnego zabawiania sie nie ma szans!!

wogole to szykuje mi sie impreza w sobote. dziewczyny-matki z Hovden robiå sobie bal przebierancow.. mam zaproszenie, napisalam ze przyjde. chce isc a z drugiej strony nie chce..

Iza milo byloby sie spotkac ktoregos dnia. jak bede na trasie KRS albo nieoczekiwanie najdzie mnie ochota to dam znac. obiecuje. :happy:
 
Ja pierdziele , jeszcze jak wszystko sie tak nakłada .....
121zss2.jpg


ale ty sie tak nie izoluj , to jest takie błedne kolo , w koncu tak w to wpadniesz , ze nie będziesz chciala isc do ludzi a to własnie powoduje takie złe samopoczucie , rusz pupke i sio na spotkanko:tak:
 
reklama
czesc mamuski

wrocilam z kursu i co zastalam? Milena przed tv oglada bajki :angry:
teraz Gabi sie obudzil,bo chory,ma zmieniony glosik,wiec pewnie gardlo go boli do tego ma okropny kaszel,i moge pomarzyc o spokojnym wieczorze :baffled:

do tego mnie caly dzien boli klatka piersiowa i sie zastanawiam czy moze jakis mini zawal pzrezylam czy co? :confused::dry: az sie balam na kurs jechac i auto prowadzic...

postaram sie pozniej wpasc bo Gaby placze...najedzony,wiec pewnie przez gardelko:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry