Witam wszystkich po weekendzie.Ale cichutko.
Pinka to chyba coraz lepiej mała spi.U mnie tez tak było mały spał z dnia na dzien coraz dłuzej w swoim łóżeczku,pewnie szybciej by sie przyzwyczaił,gdybym wczesniej zaczeła podawac mu mleko w łóżeczku.Ale ja wolałam brac go do siebie bo mogłam lezec.A od paru dni mały w końcu złapał za butle i sam trzyma.Bo do tej pory to nawet nie raczył palcem jej tknąc.
Tygrysku to chociaż spokojnie jechaliscie jak mały był grzeczny.
No te choroby to zawsze sie przypałetają,szkoda bo czas leci a wy musicie w domu siedziec.szybkiego powortu do zdrówka i miłego dalszego pobytu wam życze.
Małgorzatko jak tam raczkowanie Nastaka pewnie już po cąły mdomu zasuwa.Mój kolin tez tak zaczynał,najpierw niepwenie dwa kroczki a za pare dni jak poszedł to juz był wszedzie.Ale ona jest cwana jak z chodzi z tego łózka bo mój ANtan to leci i nie patrzy,nawet jak po schodach sie wspina to sie odwraca i chce sobie usiasc.Nie patrzy ze zleci.