Dobra opieka to podstawa

ja w pierwszej straconej w 7 tc. Poszlam na kasę chorych u nas w miejscowosci... Wlasnie w 7 tygodniu kiedy juz wszystkie objawy ustaly, tylko wtedy sie cieszylam ze dobrze sie czuje

a to juz bylo zatrzymanie a on wiecie co zrobil? Po pierwsze byl wulgarny ze mi sie zachcialo znowu... A badanie zrobil w pare sekund " wlozyl... Wyłożył" i tak tak ciaza jest- powiedzial. Po dwoch tygodniach nie swiadoma niczego poronilam w domu

Jestem pewna ze ciaza obumarła w 7tc. Bo przez te dwa tygodnie nie czulam wogole ze jestem w ciazy nic a nic. Ale nawet sie nie spodziewalam tego co sie okazalo... A tam nie ma co wspominac. Juz do tego glupka nigdy nie pojde... On przyjmuje wszystkie kobitki z naszej gminy i idzie po łebkach. Jak jest dobrze to fart.