karoo-kp
Mama Jagodzianki
Niezły pomysł, kto się zgłasza na moderatora?A Może by tak zrobić grupę prywatną?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Niezły pomysł, kto się zgłasza na moderatora?A Może by tak zrobić grupę prywatną?
No właśnieNiezły pomysł, kto się zgłasza na moderatora?![]()
O matko....jak się smutno na sercu robi jak się czyta takie rzeczy....przytulam bardzo mocno i trzymam kciuki aby to cholerstwo szybko Was opuściło....Drogie mamy każdy na jakieś swoje problemy z maluchami. Wy narzekacie, że płaczą, nie chcą spać, nie chcą jeść. Mój synek jest mega spokojnym, radosnym dzieckiem. W ogóle nie płacze, sporo śpi a jeszcze więcej się śmieje. Jednak mamy inny problem. Ropień, który był wycinany 19.05 w zeszła sobotę się odnowił. Byliśmy już spakowani do szpitala ale w nocy pękł i po rozmowie z lekarzami mamy czekać aż znów urośnie i prawdopodobnie zrobiła się przetoka, którą będzie też trzeba wyciąć. Ten ropień nie wiadomo kiedy znów się pojawi ale najgorsze jest to, że z drugiej strony pupy zaczął tworzyć mu się nowy. Na razie chyba trochę maleje. Ale ogólnie jesteśmy z mężem załamani. Nie wiemy kiedy czeka nas następna operacja, która jest chyba nieunikniona. Rozmawialiśmy z paroma lekarzami, w tym z CZD, byliśmy też prywatnie i nie ma innego sposobu niż operacja, oby tylko jedna bo to też nie wiadomo.... Chciałam zrobić to w prywatnym szpitalu nowszymi metodami, bez dużych ran ale żaden szpital w Polsce tego nie robi u niemowląt..... Tak mi szkoda tego mojego maluszka... Nie wiadomo dlaczego tak jest, mógł się po prostu urodzić z tymi przetokami i stąd ropnie, które są ich powikłaniem ... Ogólnie ogarnia mnie mała depresja. Liczę jeszcze na jakiś cud, że może tamten się już nie odnowi a ten zniknie.... Ehhh,,, musiałam się wyżalić....![]()
Super że ten naczyniak się wchłonął. Jednak ropień to zupełnie inny temat a ropień odbytu to bardzo nieciekawa przypadłość...... My też bez przerwy do lekarza plus jesteśmy w kontakcie z lekarzami ze szpitala w którym był pierwszy raz operowany.Moja też ma naczyniaka, dość duży, na ramieniu, ponoć one rosną do 3go mca a do 6go roku życia mają się wchłonąć. Starsza córka tak miała, był taki rozlany, na przedramieniu, ale właśnie do 6 lat się wchłonął. ale to pewnie zależy indywidualnie jak to wygląda. My byliśmy pod opieką poradni cały czas
Moim zdaniem takie " głodowanie " i przetrzymywanie dziecka aby rzadziej jadło nie jest dobrym pomysłem... Przecież to jest maleństwo, jest głodne to się go karmi na żądanie. Jak takiemu malcowi wytłumaczysz, żeby mniej pił? A wgl dlaczego ma mniej i rzadziej pić skoro potrzebuje więcej.Ja tak z moją próbowałam, w dzień i w nocy, aby jedzenie było rzadziej niż 2h, ale poddałam się, przyznaję. Mała tak płakała nie do ukojenia, czasem nawet godzinę, serce mi się łamało. Odpuściłam, i karmi się nadal często. Teraz trochę pociumka butekę z wodą (udało się, że chwyci smoczka z butelki, tak na 1, 2 pociągnięcia), ogólnie traktuje to jak gryzak. To było tak straszne ten placz. Dziecko sine się robiło z rozpaczy. Syn przesypiał nocki, ona nie. Taki egzemplarz.
nie spadnie, nie zadusisz itd podłogą jest dosyć dużaA podała dlaczego? są jakieś zbawienne skutki?
u nas jest bardzo odstający i wygląda jak truskawka onkolog zdecydowała, że nie ma co czekaćMoja też ma naczyniaka, dość duży, na ramieniu, ponoć one rosną do 3go mca a do 6go roku życia mają się wchłonąć. Starsza córka tak miała, był taki rozlany, na przedramieniu, ale właśnie do 6 lat się wchłonął. ale to pewnie zależy indywidualnie jak to wygląda. My byliśmy pod opieką poradni cały czas
Popieram
Tak mi zalecano w szpitalu na gazy potworne, że nie nadąża trawić laktozy, jak je +/- co godzinę. Nie męczyłam jej długo, odpuściłam praktycznie zaraz po szpitalu, jak dziecko płakało z powodu bólu brzuszka i gazów to chcialam wszystko zrobić, by ulżyć. To jak miała miesiąc było, a teraz to martwiłam się, że przez 3 mieś przeskoczyła z 25 centyla na 90. Jest kluseczka. Ubranka ma 75 i 80. Ale już wyluzowalam, poza tym zauważam, że sama zaczyna rzadziej wołać o mleczko.Moim zdaniem takie " głodowanie " i przetrzymywanie dziecka aby rzadziej jadło nie jest dobrym pomysłem... Przecież to jest maleństwo, jest głodne to się go karmi na żądanie. Jak takiemu malcowi wytłumaczysz, żeby mniej pił? A wgl dlaczego ma mniej i rzadziej pić skoro potrzebuje więcej.