Nie zgadzam się z tym co piszesz ... Gdyby natura faktycznie miała sama decydować i usuwać uszkodzony zarodek, nie rodzilyby się dzieci chore. W moim przypadku minusem jest że mam macicę dwurożna (urodziłam obie córki i nie było większego problemu) teraz jestem starsza więc wiadomo że i większe ryzyko, ale progesteron jest bardzo istotny, nie może być za niski, bo ciąża się może nie utrzymac ... Dlatego we wczesnej ciąży zalecany jest duphaston ... Oczywiście gdy z zarodkiem jest coś nie tak, to może i luteina czy duphaston nie pomoc, ale jeśli problem jest np. w hormonach a zarodek zdrowy uważam że warto walczyć o ciążę

tak jak w moim przypadku, plamienia się skończyły, przyjmuje duphaston, muszę więcej wypoczywać, bo mam krwiaka, ale walczę i będę walczyć o tą ciążę, mimo że młoda