reklama

Marcowe mamy 2023

tylko że ja nie mam z kim pojechać. mój mąż to jest ciągle zły, że teraz wszystko drogie, że wojna, że inflacja. jakby to była moja wina. Albo Covid.. Wcześniej nie było wojny inflacji covida. Całe wakacje w domu.
Nie chce mi się żyć :( Wiem, że każdy ma swoje problemy, raz jest lepiej raz gorzej, ale czuje się tak potwornie źle :(
kurcze dopiero odczytałam. Wiesz co myślę, że ciężko będzie nam Cie zrozumieć w 100% bo każdego życie wygląda inaczej. To co mogę Ci poradzc to naprawdę rozmowa z terapeuta. Ja Cie doskonale rozumiem- sama na przełomie roku borykałam się z takimi myślami. Nie miałam siły wstawać z łóżka. Nie bylam w stanie w niczym dopatrzyć się choć odrobiny czegoś pozytywnego. Myślałam że nic dobrego juz spotkać mnie nie może i.... miałam o sobie bardzo baaardzo zle myśli i bardzo źle sobie życzyłam 😔 i wiesz co? Takich osób jest znacznie, znacznie więcej niż Ci się wydaje! Ale to co najwazniejsze- tak nie musi być już zawsze. To może być okres i samopoczucie przejściowe. Da się z tym wygrać. Ale będzie to wymagało od Cienie jednej bardzo ważnej rzeczy- musisz zwrócić się o pomoc. Szczerze? Sama nie dasz rady sobie z tym poradzić. Nie dzwigniesz tego i nie będziesz wiedziała tez jak się uporać z tym wszystkim. Ale spróbuj zawalczyć o siebie! Wiem ile to kosztuje, ale OBIECUJĘ CI- warto! Warto zawalczyć o uśmiech, o lepsze samopoczucie. Da sie ❤️ Ja zrobiłam ten krok (zbierałam się naprawdę dlugo) I zobacz- dałam radę! Ty też dasz 😘 potrzeba na to czasu, będzie lepiej i będzie gorzej, ale zobaczysz ze możesz odzyskać swoje życie! Na pewno czujesz że nie jesteś już ta dziewczyna która byłaś kiedyś, ale wiesz co- możesz odzyskać siebie. Ba! Lepsza siębie- starsza i bardziej doświadczona ale równie super babkę! 3mam kciuki za Ciebie baaaardzo mocno! 🍀
 
reklama
Dwa lata temu też byłam w ciąży na podobnym etapie, pytałam lekarza czy mogę jechać, mówił że tak, pojechalismy nad morze i niestety po powrocie okazało się że ciąża się zatrzymała. Nie wiem z jakiego powodu ale boję się że sytuacja się powtórzy. Pewnie to nie było związane z wyjazdem ale strach jest.


Mój mąż też najchętniej siedziałby w domu. Raz się spakowałam i sama pojechałam mad morze pociągiem. Od tego czasu chętniej jeździ ze mną 😁 A jakiś wypad z koleżankami na weekend chociaż? Do tej pory miałaś pracę więc pieniądze powinnaś mieć 😆
mają dzieci mężów swoje problemy i swoje życie.
 
to nie chodzi o budżet bo i z małym można chociaż gdzieś blisko na 1 dzień pojechać. Albo pod namiot gdziekolwiek. Mój mąż nie chce nigdzie jechać ze mną po prostu. Jego wszelkie wyjazdy denerwują. Ciągle jest zły.
wiesz co- zacznij wzmacnianie waszego związku od siebie. Jak już Ty poczujesz się soba, poczujesz się ważna i mocniejszą niż do tej pory, przyjdzie czas na pracę nad "Wami". Mocno Wam kibicuje. Na pewno macie dużo różnych dosiwadczen które Was doprowadziły do tego miejsca, ale wiesz co- obiecaj mi jedno- zadbaj o siebie! To jest naprawdę kluczem do tego, żeby zacząć wszystko dookoła Ciebie układać. Zawalczyć o siebie! Obiecuje Ci, że warto 😘
 
kurcze dopiero odczytałam. Wiesz co myślę, że ciężko będzie nam Cie zrozumieć w 100% bo każdego życie wygląda inaczej. To co mogę Ci poradzc to naprawdę rozmowa z terapeuta. Ja Cie doskonale rozumiem- sama na przełomie roku borykałam się z takimi myślami. Nie miałam siły wstawać z łóżka. Nie bylam w stanie w niczym dopatrzyć się choć odrobiny czegoś pozytywnego. Myślałam że nic dobrego juz spotkać mnie nie może i.... miałam o sobie bardzo baaardzo zle myśli i bardzo źle sobie życzyłam 😔 i wiesz co? Takich osób jest znacznie, znacznie więcej niż Ci się wydaje! Ale to co najwazniejsze- tak nie musi być już zawsze. To może być okres i samopoczucie przejściowe. Da się z tym wygrać. Ale będzie to wymagało od Cienie jednej bardzo ważnej rzeczy- musisz zwrócić się o pomoc. Szczerze? Sama nie dasz rady sobie z tym poradzić. Nie dzwigniesz tego i nie będziesz wiedziała tez jak się uporać z tym wszystkim. Ale spróbuj zawalczyć o siebie! Wiem ile to kosztuje, ale OBIECUJĘ CI- warto! Warto zawalczyć o uśmiech, o lepsze samopoczucie. Da sie ❤️ Ja zrobiłam ten krok (zbierałam się naprawdę dlugo) I zobacz- dałam radę! Ty też dasz 😘 potrzeba na to czasu, będzie lepiej i będzie gorzej, ale zobaczysz ze możesz odzyskać swoje życie! Na pewno czujesz że nie jesteś już ta dziewczyna która byłaś kiedyś, ale wiesz co- możesz odzyskać siebie. Ba! Lepsza siębie- starsza i bardziej doświadczona ale równie super babkę! 3mam kciuki za Ciebie baaaardzo mocno! 🍀
dzięki, tylko, że masz męża, który Cię wspiera. Mój tratuje mnie jak problem, jak kulę u nogi. Bo beze mnie miałby lepiej, miałby więcej pieniędzy. Bo jest covid wojna, bo wszystko drożeje. Bo koledzy mają tak fajnie takie fajne zadowolone szczęśliwe żony. A ja to jestem takie byle co.
 
dzięki, tylko, że masz męża, który Cię wspiera. Mój tratuje mnie jak problem, jak kulę u nogi. Bo beze mnie miałby lepiej, miałby więcej pieniędzy. Bo jest covid wojna, bo wszystko drożeje. Bo koledzy mają tak fajnie takie fajne zadowolone szczęśliwe żony. A ja to jestem takie byle co.
Oj nie mów tak. Ja wiem, że czasem są takie dni kiedy wszystko wydaje się beznadziejne. Ale przyjdą też lepsze dni. Nie skupiaj się na tym co w Twoim życiu złe, ale spójrz na pozytywne strony. Nie patrz na męża tylko sama idź do parku w piękny dzień, zrób sobie piknik, pojedź nad jezioro.
A co do pracy to kiedy by ci się kończyła umowa? Czy to nie jest tak, że jak umowa kończy się po 3 miesiącu ciąży to przedłuża się do dnia porodu, co gwarantuje zasiłek macierzyński?
 
Oj nie mów tak. Ja wiem, że czasem są takie dni kiedy wszystko wydaje się beznadziejne. Ale przyjdą też lepsze dni. Nie skupiaj się na tym co w Twoim życiu złe, ale spójrz na pozytywne strony. Nie patrz na męża tylko sama idź do parku w piękny dzień, zrób sobie piknik, pojedź nad jezioro.
A co do pracy to kiedy by ci się kończyła umowa? Czy to nie jest tak, że jak umowa kończy się po 3 miesiącu ciąży to przedłuża się do dnia porodu, co gwarantuje zasiłek macierzyński?
31.7. się kończy, nie będę mieć 12 tc skończonego wtedy
 
reklama
dzięki, tylko, że masz męża, który Cię wspiera. Mój tratuje mnie jak problem, jak kulę u nogi. Bo beze mnie miałby lepiej, miałby więcej pieniędzy. Bo jest covid wojna, bo wszystko drożeje. Bo koledzy mają tak fajnie takie fajne zadowolone szczęśliwe żony. A ja to jestem takie byle co.
polecam wizytę u psychiatry. Naprawdę. Po porodzie, Twoje problemy się tylko pogłębią. Dziecko to duża próba dla każdego małżeństwa, a jeśli problemy są już teraz, to będzie tragedia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry