Nasturtium
Fanka BB :)
To ja bym poszła do gina. Może cykl się trochę zaburzył przez infekcje, stres, cokolwiek, ale na pewno nie zaszkodzi zapytać specjalisty. Wydaje mi się, że przy stymulacji też mogą zdarzać się krótsze/dłuższe cykle.Krew.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To ja bym poszła do gina. Może cykl się trochę zaburzył przez infekcje, stres, cokolwiek, ale na pewno nie zaszkodzi zapytać specjalisty. Wydaje mi się, że przy stymulacji też mogą zdarzać się krótsze/dłuższe cykle.Krew.
Jprs no CIONSZ...... Gratuluję piczo jednaDziewczyny,
Poryczalam się ze szczęścia, odszczekuje wszystkie wpisy o złych przeczuciach. Łzy mi ciagle do oczu napływają![]()
DziękujęJprs no CIONSZ...... Gratuluję piczo jedna
Dlaczego mam wrażenie, że sama tu niedługo zostanę???
Jak ja kocham te dni gdy wchodzę po kilku godzinach nie wchodzenia i kreski dwie mnie witają...
ja bym poszła dla spokojnej głowy, zawsze zobaczy swoim mądrym okiem i będziesz miała czarno na białym, po co się zastanawiać a pewnie będziesz siedzieć i myśleć, a może to nic takiego i unikniesz zbędnego stresuDziewczyny, które miałyście stymulacje owulacji: jaką miałyście długość cyklu? Martwi mnie to krwawienie w 23dc. Jak myślicie? Gnać jutro do gina?
Mimo, że jakiś tam plan działania mamy to nie mogę się ostatnio zebrać do kupy. Ciągle chodzę i płaczę. Jeszcze ta wizyta u znajomych, którym się urodziło dziecko mnie dobiła. Po informacji, że wpadka poczułam się tylko gorzej. A otoczenie wokół rzuca teksty, że za bardzo chcę. Jakby to była moja wina, że chcę. Do tego mąż nie potrafi sobie poradzić z moim nastrojem i ciągle pyta co się dzieje i co może zrobić.podziel się tym z nami, co się dzieje, co to za zły czas?![]()
Piczo jedna ❤Jprs no CIONSZ...... Gratuluję piczo jedna
Dlaczego mam wrażenie, że sama tu niedługo zostanę???
Jak ja kocham te dni gdy wchodzę po kilku godzinach nie wchodzenia i kreski dwie mnie witają...
Ja przerabiam często. Bardzo mocno Cię przytulam i nie daję żadnych „dobrych rad”, po prostu musisz poczekać aż emocje trochę osłabną, postaraj się zrobić dla siebie coś dobrego, coś co lubisz. I jeśli masz ochotę to płacz, krzycz, nie ma nic gorszego niż duszenie w sobie emocji.Mimo, że jakiś tam plan działania mamy to nie mogę się ostatnio zebrać do kupy. Ciągle chodzę i płaczę. Jeszcze ta wizyta u znajomych, którym się urodziło dziecko mnie dobiła. Po informacji, że wpadka poczułam się tylko gorzej. A otoczenie wokół rzuca teksty, że za bardzo chcę. Jakby to była moja wina, że chcę. Do tego mąż nie potrafi sobie poradzić z moim nastrojem i ciągle pyta co się dzieje i co może zrobić.
Chyba każda z nas przerabiała ten etap.
Mimo, że jakiś tam plan działania mamy to nie mogę się ostatnio zebrać do kupy. Ciągle chodzę i płaczę. Jeszcze ta wizyta u znajomych, którym się urodziło dziecko mnie dobiła. Po informacji, że wpadka poczułam się tylko gorzej. A otoczenie wokół rzuca teksty, że za bardzo chcę. Jakby to była moja wina, że chcę. Do tego mąż nie potrafi sobie poradzić z moim nastrojem i ciągle pyta co się dzieje i co może zrobić.
Chyba każda z nas przerabiała ten etap.
jak to pięknie napisane jest... ale wiecie też co zauważyłam? Fajne w tym całym smutku jest jedynie to, że mamy siebie tutaj i wiemy w głębi duszy jak to wszystko wygląda i dzięki temu człowiek czuje spore wsparcie nawet bez wielu słow, bo wiesz że ktoś z serducha wspiera i rozumie!Ja przerabiam często. Bardzo mocno Cię przytulam i nie daję żadnych „dobrych rad”, po prostu musisz poczekać aż emocje trochę osłabną, postaraj się zrobić dla siebie coś dobrego, coś co lubisz. I jeśli masz ochotę to płacz, krzycz, nie ma nic gorszego niż duszenie w sobie emocji.