Jezu muszę bo się uduszę… nie traktuje tego jako wyznacznik tego, że będę w ciąży… ale tak się dziś zle czuje, tak mi mdło boli brzuch… myślę ze dużo robi głowa… no bo jednak pragnę tej ciąży zwłaszcza, że liczę sie z tym, że będzie ciężko z uwagi na brak jednego jajowodu

ale właśnie sikałam i na papierze mam śluz z niteczkami krwi.. I jeśli to nie będzie implantacja to w następnym cyklu starań wycinam mózg!


Bo jak już mi takie figle płata to krucyfiks!

To tak wiecie pół zartem pół serio… ale komu mam to powiedzieć jak nie Wam! Jakby się udało to chcielibyśmy z mężem powiedzieć tylko mojej przyjaciółce i czekać, aż będzie pewniak na tip top do prenatalnych… Także no. Przepraszam za moje dzisiejsze pierdolenie