ewa33
Zadomowiona(y)
Widze że walentynki mineły upojnie;-)
..więc nic,tylko się cieszyć
Wiecie co..martwię się o stefannę..ciekawe jak oni z tego Zakopca sie "wykopia"?
..jest ponoć nieźle zasypane..
Ja tez dziś rano odśnieżałam..z Alexem(o 8rano
)..i woogóle tego nie widać
..tak dosypało..
weronika a ty faktycznie odśnieżanie zostaw mężusiowi
..No i gratulki dla Nelci
..teraz to juz za rączkę nie będzie chciała..tylko sama
A my wrócilismy z zakupów...Alexowi wzięłam plecaczek..do przedszkola..no bo w końcu jutro zaczyna
szok:;-))..a Tosi kombinezon w coccodrillo..(niby chłopieca wersja;-))ale mi się podoba i zresztą za 40zeta!..no i na 98jednak..
Jak zrobię fotke to wrzucę..
Tylko ja sobie (jak zwykle)nic:-(;-)
..więc nic,tylko się cieszyć
Wiecie co..martwię się o stefannę..ciekawe jak oni z tego Zakopca sie "wykopia"?
..jest ponoć nieźle zasypane..Ja tez dziś rano odśnieżałam..z Alexem(o 8rano
)..i woogóle tego nie widać
..tak dosypało..weronika a ty faktycznie odśnieżanie zostaw mężusiowi
..No i gratulki dla Nelci
..teraz to juz za rączkę nie będzie chciała..tylko sama
A my wrócilismy z zakupów...Alexowi wzięłam plecaczek..do przedszkola..no bo w końcu jutro zaczyna
Jak zrobię fotke to wrzucę..
Tylko ja sobie (jak zwykle)nic:-(;-)
za drugim razem sanki trafiły na przeszkode i staneły dęba wywalając mnie do przodu wiec mówie"troche spadłam" a Oli na to " nawet bardzo spadłaś"
śmiałysmy sie jak wariatki az się sciemniło i wracałyśmy przez śnieg do połowy łydek w szarości i jeszcze zaczęło sypac.... Oli wywalała się z sanek co chwila a potem jak wyjechałysmy na ulicę znów wypadła co ją juz zabolało - "Oj mamuś to nie jest dobry pomysł upadac nie na śnieg":-)zadziwiło mnie natomiast zjawisko ze jak tylko wesżłysmy na teren naszej posesji Oli nagle zmęczenie smiertelne mineło i rześko pobiegła do domu ciągnąc za sobą ciężkie sanki, natomiast ja powłóczyłam juz wtedy nogami (nota bene w przemoczonych butach
)
no ale wczoraj pomyślałam że może to był jednorazowy przypadek i podałam mu trochę mleczka, po dwóch godzinach jak jadł zupke robił dziwne miny i wydawał niepokojace dźwieki więc poszłam z nim do łazienki - niesttey nie zdążyłam i zupka znów wylądowała na podłodze:-(dobrze że u nas nie ma dywanów
no i potem jeszcze walnął kupkę bardzo brzydką, wodnistą i nie zmieściła sie w pieluszce
wiec zaleciłam mamie że w razie czego ma podac mu ORS 200 Hippa i nie dawac mleka dalej
:-)