niekat
Fan(ka)
weronika no bo trzymałam kciukasy za Nelę
opłacało sie;-)
Doris -a bardzo Ci zalezy na samodzielnym zasypianiu Emilki?mozę wasze wspólne mecarnie nie sa warte tego wszytskiego.Ale jesli jednak tego włąśnei chcesz to zycze cierpliwosći.Z Marcelem tez mielismy przejscia to wiem że może byc cięzko - ale w koncu sie uda
ninja uhhh współczuje rpzejśc i słabizny a jeszcze bardziej współczuje Tymonowi bo widze ze i jego mocno to paskudztwo wymeczyło:-(powrotu do pełni sił i zdrówka dla Was obojga - przydałby sie męzulo teraz,co
asze bidny Zuziaczek:-(niech wraca jej zdrówko szybciutko
kasik ja sie twojej mamie jednak nei dziwię... mozę potrzebuje pogadać, wyżalić sie bo rpzeciez ona jest w tej sytuacji współcierpiąca
moze ulzyłoby jej odrobinkę gdyby ktoś jej powiedział jak bardzo ja podziwia za to poświęcenie i że tyle robi dla męża.Poczuje sie dowartościowana.Moja babcia miała to z dzidkiem przez wiele wiele lat jego choroby i tez były momenty załamania.Życze duuuzo siły również Tobie - kochana!Wiem że czasem ręce opadaja i chce się wyć ale kto da rade jak nie Ty!!!
:-)
a co u nas?robilismy Marcelowi testa urodzinowego... połozyłam mu na stole kieliszek, stówkę, różaniec i ksiązkę (specjalnie wybrałam taką która mi najchętniej zawija z półki a jest mu zakazana).... no i muka bo nawet po powtórnym wymieszaniu tyvch rzeczy za każdym razem sięgał po różeniec wkłądając go sobie dodatkowo na głowę
zapenwe myślał zę to korale mamusi którymi tez nie wolno mu sie bawić i logicznie dedukująć chciał sie nimi udekorowac.... łukasz sie załamał :"nie po to cię tyle czasu płodziłem żebyś mi linie rodową zakonczył w zakonie"
cale szczęscie ze to tylko zabawa bo byłoby słabo
(bez urazy dla wszytskim matek księży itp
)
PYTANIE : czy zaczerwnieniona i lekko opuchnięta pupa wywołująca przy kontakcie z kupsonem płacz i histerie może być symptomem alergii (zmienilismy mu mleko w poniedziałek)
opłacało sie;-)Doris -a bardzo Ci zalezy na samodzielnym zasypianiu Emilki?mozę wasze wspólne mecarnie nie sa warte tego wszytskiego.Ale jesli jednak tego włąśnei chcesz to zycze cierpliwosći.Z Marcelem tez mielismy przejscia to wiem że może byc cięzko - ale w koncu sie uda

ninja uhhh współczuje rpzejśc i słabizny a jeszcze bardziej współczuje Tymonowi bo widze ze i jego mocno to paskudztwo wymeczyło:-(powrotu do pełni sił i zdrówka dla Was obojga - przydałby sie męzulo teraz,co

asze bidny Zuziaczek:-(niech wraca jej zdrówko szybciutko

kasik ja sie twojej mamie jednak nei dziwię... mozę potrzebuje pogadać, wyżalić sie bo rpzeciez ona jest w tej sytuacji współcierpiąca
moze ulzyłoby jej odrobinkę gdyby ktoś jej powiedział jak bardzo ja podziwia za to poświęcenie i że tyle robi dla męża.Poczuje sie dowartościowana.Moja babcia miała to z dzidkiem przez wiele wiele lat jego choroby i tez były momenty załamania.Życze duuuzo siły również Tobie - kochana!Wiem że czasem ręce opadaja i chce się wyć ale kto da rade jak nie Ty!!!
:-)a co u nas?robilismy Marcelowi testa urodzinowego... połozyłam mu na stole kieliszek, stówkę, różaniec i ksiązkę (specjalnie wybrałam taką która mi najchętniej zawija z półki a jest mu zakazana).... no i muka bo nawet po powtórnym wymieszaniu tyvch rzeczy za każdym razem sięgał po różeniec wkłądając go sobie dodatkowo na głowę
zapenwe myślał zę to korale mamusi którymi tez nie wolno mu sie bawić i logicznie dedukująć chciał sie nimi udekorowac.... łukasz sie załamał :"nie po to cię tyle czasu płodziłem żebyś mi linie rodową zakonczył w zakonie"
cale szczęscie ze to tylko zabawa bo byłoby słabo
(bez urazy dla wszytskim matek księży itp
)PYTANIE : czy zaczerwnieniona i lekko opuchnięta pupa wywołująca przy kontakcie z kupsonem płacz i histerie może być symptomem alergii (zmienilismy mu mleko w poniedziałek)
,bo mu mówi,ze to może dziś nie jedziesz ze mną?..,bo jeszcze nie ubrany jesteś?..ale wziął ze soba książeczkę..i pojechał(juz bez niczego)..Jak wrócą ,to pewnie do lekarki podjada..bo jak dla mnie to za długo kaszle..(w sumie teraz juz mniej..ale...)..
,bo babcia ja we wózku wozi..i lula..i mogłaby tak u niej spać,co chwilę...
Dlatego zawsze zostawiam ją samą 
jasny gwint, ale ze mnie kucharka, czytam co u Was i na śmierć zapomniałam że garnuszek na gazie
smród w domu, ale mnie M szczesze jak wróci
teraz dzieć będzie musiał wsuwać naszą doprawioną pomidorówę