PM1
marzec 2008
Jednak to była trzydniówka a raczej czterodniówka
wczoraj Tosie zsypało calusieńką. Buźkę, brzusio, plecki i trochę rączki i nóżki. Ale z apetytem ciągle kiepsko. Najlepiej tylko smakuje moje mleko
. Mąż wczoraj kupił na apetyt i na odporność mollers tran ( Mollers Tran Norweski ) podobno super pomaga. Tośka to taki niejadek, że jedzenie mogłoby dla niej nie istnieć
. A po tej chorobie to już całkiem się rozregulowała. Jedyne co chętnie jada to makarony same bez niczego. I parówke ale tylko Indykpol. Także każde nakarmienie mojej córy wymaga ode mnie nie lada pomysłów
.
A mnie dziś rozłożyło (katar, kaszel, wczoraj ból grdła
). Masakra!
My wesele mieliśmy 9.05 ubawiliśmy się do 4 nad ranem :-). Tosia była z nami do 9 a później przejęli ją dziadki. Cały dzień nie spała w dniu wesela, to myśleliśmy, że im padnie a ta ich przetrzymała do 23. I to jeszcze musieli ją uspać-sama nie padła
. A wesele było w lokalu 5 min pieszo od naszego bloku. Także bliziutko
. Więc komfortowo
.
mrowa- udanej imprezki
ninja- Gratulki dla mojego rozbrykanego zięciunia
. A jak tam przeprowadzka? Zbliża się wielkimi krokami?
Doris- brawo dla samodzielnej Emilki

Giza- Hehe już sobie wyobrażam zwiedzanie gabinetu
...to masz wesoło...Mila przeciera szlaki dla braciszka. Wyszkoli się przy niej


Weronikaa- a jak Nela reaguje na brzusio? Na kiedy ty masz dokładnie termin?
Kasik- trzymaj się cieplutko! Będzie dobrze
MrsF- wow pięknie mówi Dżemik
Zdolniacha :-)
Dusia- mam nadzieję, że ciebie już puściło choróbsko. Jak nie to ZDRÓWKA!
Zmykam...Buziole!
wczoraj Tosie zsypało calusieńką. Buźkę, brzusio, plecki i trochę rączki i nóżki. Ale z apetytem ciągle kiepsko. Najlepiej tylko smakuje moje mleko
. Mąż wczoraj kupił na apetyt i na odporność mollers tran ( Mollers Tran Norweski ) podobno super pomaga. Tośka to taki niejadek, że jedzenie mogłoby dla niej nie istnieć
. A po tej chorobie to już całkiem się rozregulowała. Jedyne co chętnie jada to makarony same bez niczego. I parówke ale tylko Indykpol. Także każde nakarmienie mojej córy wymaga ode mnie nie lada pomysłów
.A mnie dziś rozłożyło (katar, kaszel, wczoraj ból grdła
). Masakra!My wesele mieliśmy 9.05 ubawiliśmy się do 4 nad ranem :-). Tosia była z nami do 9 a później przejęli ją dziadki. Cały dzień nie spała w dniu wesela, to myśleliśmy, że im padnie a ta ich przetrzymała do 23. I to jeszcze musieli ją uspać-sama nie padła
. A wesele było w lokalu 5 min pieszo od naszego bloku. Także bliziutko
. Więc komfortowo
.mrowa- udanej imprezki

ninja- Gratulki dla mojego rozbrykanego zięciunia

. A jak tam przeprowadzka? Zbliża się wielkimi krokami?Doris- brawo dla samodzielnej Emilki


Giza- Hehe już sobie wyobrażam zwiedzanie gabinetu
...to masz wesoło...Mila przeciera szlaki dla braciszka. Wyszkoli się przy niej


Weronikaa- a jak Nela reaguje na brzusio? Na kiedy ty masz dokładnie termin?
Kasik- trzymaj się cieplutko! Będzie dobrze

MrsF- wow pięknie mówi Dżemik

Zdolniacha :-)Dusia- mam nadzieję, że ciebie już puściło choróbsko. Jak nie to ZDRÓWKA!
Zmykam...Buziole!
