weronikaa
19-03-2008 18-07-2009
Ewa - super takie Święta, podziwiam że daliście radę z dzieciakami o tej porze Morskie Oko zaliczyć
Rośnie Ci kruszynka, z tego co pamiętam to Tosia też "najmniejsza" nie była
Asze - witamy!!! Ciężko z tymi okularami, no i dawaj foty Zuli!!!! Pewnie jej nie poznamy
Nina - przewalone z takimi zaspami, dobrze że Pan Pługowy taki fajny chłop ;-)
Frania zaklepana, i dobrze!!! a jeśli chodzi o wypominanie, to chyba często dziecko chciałoby mieć inne imię niż to nadane przez rodziców. Swojego czasu nienawidziłam Kaśki, ale cóż ... kiedyś mi kumpel z pracy powiedział że wszystkie Kaśki są zajeb***i tak sobie kiedyś córkę nazwie, mała ma teraz 9m-cy
Co do relacji z porodów, no wiesz, rusza nowa edycja YCD to będziesz miała "powtórkę z rozrywki"
Dusia - rany, scena jak w filmie. Kasa kasą wiadomo szkoda, dobrze że im nic się nie stało!
Beti - mam nadzieję że relacje z A na + ;-)
Doris - dawaj foty Emilki!!!!!
My żyjemy, mamy się nie do końca dobrze bo rok zakończyliśmy z lekka chorobowo. Filip ma krtań, dziś Nela zaczęła kaszleć a ja podleczyłam gardełko po Świętach a po Sylwku dołożyłam i znów nie mogę gadać (ale tak to jest jak się wraca do domu przy -5 +wiatr bez rajstop)
Sylwestra spędziliśmy imprezowo, babcia zgodziła się zostać spać i do południa sie z nimi bawiła. Ja dopiero wczoraj po 17-tej doszłam do siebie

łojjj, dawno się tak nie ubżdyngoliłam
Ale przy tym wybawiłam się świetnie!
Rośnie Ci kruszynka, z tego co pamiętam to Tosia też "najmniejsza" nie była
Asze - witamy!!! Ciężko z tymi okularami, no i dawaj foty Zuli!!!! Pewnie jej nie poznamy
Nina - przewalone z takimi zaspami, dobrze że Pan Pługowy taki fajny chłop ;-)
Frania zaklepana, i dobrze!!! a jeśli chodzi o wypominanie, to chyba często dziecko chciałoby mieć inne imię niż to nadane przez rodziców. Swojego czasu nienawidziłam Kaśki, ale cóż ... kiedyś mi kumpel z pracy powiedział że wszystkie Kaśki są zajeb***i tak sobie kiedyś córkę nazwie, mała ma teraz 9m-cy

Co do relacji z porodów, no wiesz, rusza nowa edycja YCD to będziesz miała "powtórkę z rozrywki"

Dusia - rany, scena jak w filmie. Kasa kasą wiadomo szkoda, dobrze że im nic się nie stało!
Beti - mam nadzieję że relacje z A na + ;-)
Doris - dawaj foty Emilki!!!!!
My żyjemy, mamy się nie do końca dobrze bo rok zakończyliśmy z lekka chorobowo. Filip ma krtań, dziś Nela zaczęła kaszleć a ja podleczyłam gardełko po Świętach a po Sylwku dołożyłam i znów nie mogę gadać (ale tak to jest jak się wraca do domu przy -5 +wiatr bez rajstop)
Sylwestra spędziliśmy imprezowo, babcia zgodziła się zostać spać i do południa sie z nimi bawiła. Ja dopiero wczoraj po 17-tej doszłam do siebie


łojjj, dawno się tak nie ubżdyngoliłam
Ale przy tym wybawiłam się świetnie!
) że on chce oglądać fajerwerki
normalnie mam dość traktowania mnie jak smoczek
potem kilka dni były miedzy nami zgrzyty, aż do poniedziałku kiedy sobie wszystko wyjaśniliśmy... dzisiaj mieliśmy księdza "po kolędzie"... przyszedł dopiero po 19... dziwne... ale Justynka jakoś nie za bardzo chciała usnąć po jego wizycie... do tego jeszcze szarżował swój model wychowawczy dzieci... no, ale przecież wie wszystko i tak lepiej... cokolwiek mówiłam to zbywał to i mówił i tak swoje... po kilku próbach już nic się nie odzywałam... a przecież powinna to być jakaś pokrzepiająca wizyta... Jola kilkukrotnie zatykała uszy, bo mówiąc coś tak podnosił głos, a ona nie jest przyzwyczajana do podniesionego...


chodzili za rączki a ona znosiła mu różne zabawki jak wózki z lalkami, albo ciągneła do robienia naleśników w plastikowej kuchni.Potem częstowali wszystkich tymi specjałami.Na fajerwerki jeszcze wszyscy byli na nogach i świadomi.Potem ze świadomości odpadła jedna osoba ale nadal trzymała sie na nogach
wszędzie za mna łazi i ryczy w niebogłosy w razie jakiejkolwiek awarii

