Ja za to jako jedna z ostatnich rodzących mam wszystko to co i Wy macie, tylko zgagi nie mam
Dzidziulek rozpycha się rozciągając "mieszkanko" mąż tylko pyta czy to boli widząc brzuszek skaczący i wyginający się.
Córeczka nie może doczekać się już bobaska, napatrzy się u sąsiadki na dole i już chce by rozkładać łóżeczko:-)
Kręgosłup boli, przewracanie z boku na bok w nocy to masakra (nie dość że boli, że się budzę to jeszcze potem ciężko zasnąć

)
No i jedynie co się teraz zmieniło to pytania znajomych (jak się czujesz- to norma) zresztą zawsze odpowiadam "w porządku", bo jakbym miała wywlec jak naprawde się czuję to 30 minut stękania

a teraz już pytają "ile Ci zostało" no i nie dadzą zapomnieć ile zostało.
Teraz za to spałabym non stop, może organizm wie już co nas czeka ? :-)
Muszę jeszcze przypomniec sobie testy z prawa jazdy, jeżdżę już rok więc i pewnie troche się zmieniło trochę zapomniałam, i wiecie co zauważyłam, że za kierownicą jestem trochę bardziej nerwowa, ciekawa jestem dlaczego, bo dziś rano jakiś dziadek wjechał prawie we mnie (zdąrzyłam wyhamować) i jeszcze się rzucał że to moja wina

No i w tych nerwach wróciłam do domu i poprostu się poryczałam.